Z a m y ś l e n i a
o. Andrzeja
3 Niedziela Zwykła
...czas jest krótki. (1Kor. 7,29)
Nie zawsze tak będzie -
w perspektywie doczesnej,
w ludzkiej perspektywie
jedni się z tego powodu cieszą
a inni smucą;
jedni rozpaczają a jeszcze inni
żywią nadzieję,
że będzie w końcu normalnie, tzn.
SPRAWIEDLIWIE...
W perspektywie wieczności,
w Bożej perspektywie,
zawsze jest radość,
z powodu jednego grzesznika,
który się nawraca,
i zawsze cierpienie,
z powogu 99 tzw. "sprawiedliwych",
którym się wydaje, że nie potrzebują
NAWRÓCENIA...
- Radość i cierpienie, jak w każdej
MIŁOŚCI...
Czas jest krótki - każdy dzień,
który mija jest jedyny w swoim rodzaju
i więcej się nie powtórzy -
Jest szansą na odnalezienie
siebie samego;
Jest szansą na spotkanie Boga;
Jest szansą na miłość...
2 Niedziela Zwykła
Czego szukacie? (Jn 1,38)
Bóg
nie chce być sam,
zaś człowiek
nie może pozostawać
na zawsze nieczuły na to,
co On pragnie mu pokazać.
- Chodźcie, zobaczcie. (Jn 1,39)
Ci, którzy nie potrafią poskromić
swego upartego dążenia;
którzy nie potrafią ugasić
WIELKIEGO PRAGNIENIA MIŁOŚCI,
dostają się czasem w Jej obręb -
mogą Jej doświadczyć...
- MIŁOŚCI NIEWYSŁOWIONEJ.
Nie znajdzie Jej
człowiek bezrozumny i głuchy,
który nie słucha Boga...
Nie znajdzie Jej
człowiek, który bawi się w seks,
który oddaje się rozpuście...
Bóg
wciąż żywi nadzieję,
że znajdzie na ziemi
prawych-kochających-rozumnych ludzi.
Niedziela Chrztu Pańskiego
Emmanuel - Bóg z nami,
pośród nas brudasów -
On sam jasny i czysty,
nikim nie gardzi,
nikim się nie brzydzi...
Nie będzie wołał
ni podnosił głosu,
nie da słyszeć
krzyku swego na dworze.
Nie złamie trzciny
nadłamanej,
nie zagasi knotka
o nikłym płomyku...
nie zniechęci się
ani nie załamie,
widząc swój Kościół,
czyli nas ochrzczonych -
z całym naszym brudem,
z wszystkimi grzechami...
Do końca naszych dni,
będzie cierpliwie czekał
- jak żebrak -
prosząc nas o miłość,
jak o kromkę chleba...
Objawienie Pańskie
Mądrość - mądrości
Światłość - światłości
- Bóg-Człowiek tu wcielony...
Objawienie Pańskie -
Któż uwierzy, że Bóg tak mocny,
że najsłabszym być umie...?
Któż da wiary, takiej miłości,
która jak dziecko potrzebuje
akceptacji, przyjęcia, czułości?
A także troski,
wyrzeczeń, ofiarności...?
Mędrcy świata monarchowie,
nasz świat tego nie rozumie;
nie ufa miłości,
przeczy prawdzie, niszczy życie...
Mędrcy świata monarchowie,
nauczcie naS,
skołotanych,
ślepych, głuchych i głupich.
- Nauczcie nas Bożej mądrości...
2 Niedziela Po Narodzeniu Pańskim
Świętej Bożej Rodzicielki Maryji
W pierwszy dzień Nowego Roku,
trudno o piękniejsze życzenia
dla każdego z nas:
Niech cię Pan błogosławi i strzeże.
Niech rozpromieni oblicze swe nad
tobą, niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
(Lb 6,22-27)
To błogosławieństwo
całym swym sercem przyjęła Maryja,
a wraz z nim Odwieczne Słowo -
w Niej ciałem się stało...
Słowo staje się ciałem.
Zawsze,
w darze współczucia,
który przynosi tyle miłości i tyle
cierpienia...
Ludzie, którzy usuwają Boga ze swego
życia, pozostawieni są sami sobie.
Bóg nie prześladuje ich karą
i nie dodaje otuchy, niosąc pomoc.
Nie ingeruje w ich czyny ani ich
sumienie.
Posiadając w obfitości wszystko
z wyjątkiem Jego błogosławiństwa,
przekonują się, wcześniej czy później,
że ich bogactwo to jedynie skorupa,
w której tkwi tylko przekleństwo bez
współczucia, bez miłosierdzia...
Wigilia 2011
Błogosławiona noc,
w której się łączy niebo z ziemią,
sprawy boskie ze sprawami ludzkimi...
- Czy siła tej nocy uświęca nas,
rozprasza nienawiść,
usposabia do zgody i ugina potęgi-
czyli mroczne, obce nam żywioły żądz,
które chcą nas ponieść w krainę
bezsensu i chaosu;
w krainę bezbożności,
głupoty i niesprawiedliwości?
Bo jeśli siła tej nocy
nie uświęca nas,
to dalej nie wiemy
czym naprawdę jest miłość...
Dalej tkwimy w skorupie
własnego świata, w którym może i jest
obfitość wszystkiego, ale w którym
nie ma Bożego błogosławieństwa,
gdzie tkwi tylko przekleństwo
bez miłosierdzia...
Błogosławieństwa Boga,
który rodzi się,
byśmy odkryli miłość w sobie i drugich,
życzę wszystkim z całego serca...
IV Niedziela Adwentu
Jakże się to stanie...? (Łk 1,34)
Anioł Gabriel,
zwiastopał Pannie Maryji
nowinę
tak nieprawdopodobna,
tak nieoczekiwaną,
że każdy inny człowiek
ugiąłby się pod jej ciężarem,
i zwątpił...,
że to się stanie...
Maryja nie zwątpiła,
zapytała tylko:
Jak to się stanie?
Wiara nie może być ślepa
i bezrozumna -
gdyby była ślepa i bezrozumna
nie stawiałaby pytań
i nie oczekiwałaby odpowiedzi
od Boga,
czyli nie potrzebowałaby
Objawienia...
Wiara pyta, szuka zrozumienia -
Rozumienie ją oświeca,
sprawia, że idziemy do Boga
z otwartymi oczami
i z otwartym sercem -
ufnym i pełnym zawierzenia...
Maryja rzekła do anioła Gabriela:
Oto jestem... niech mi się stanie
według twego słowa.
- O, daj nam Panie natchnienie
i odwagę do takiej wiary -
Wiary z otwartymi oczami, ufnej
od początku do końca... Amen.
III Niedziela Adwentu
Kim jesteś? Za kogo się uważasz?
(Jn 1,22)
Jest takie marzenie Boga,
które wypełnia Pismo Święte,
że się rozpleni sprawiedliwość
i chwalba, czyli chwała Boża
wobec wszystkich narodów -
Jest to marzenie o świecie
uwolnionym od zła, dzięki Bożej
łasce, która została nam dana
w Jezusie Chrystusie,
i dzięki naszym staraniom,
którzy uwierzyliśmy w Niego i Jemu,
że miłość jest możliwa,
że marzenie Boga się spełni...
Nie zapominajmy, kim jesteśmy
i co sobą reprezentujemy!
Nie po to żyjemy, aby marnować lata
na rzeczy wulgarne, podłe i puste...
Nie po to żyjemy, aby zaspokajać
nasze żądze; naszą chciwość, zazdrość
i ambicje...
- Żyjemy po to, aby unaocznić światu
marzenie Boga,
i nasze uwielbienie dla Boga
a nie dla absurdu...
II Niedziela Adwentu
...jeden dzień u Pana jest jak
tysiąc lat,
a tysiąc lat jak jeden dzień.(2P3,8)
Bywa, że oddalamy się od Boga
na tysiąc lat,
a jeden dzień sprawi, że Pan Bóg
znowu jest blisko; blisko tak...
Bywa też tak, że jeden dzień sprawi,
że oddalamy się od Niego znowu
na tysiąc lat...
Z perspektywy nieba świat wygląda
inaczej -
Będziemy patrzyli na nasze dni
zabiegane, bezładne,
naznaczone złem, nikczemnością
i zdamy sobie sprawę,
że coś ważnego nam umknęło...
- Do Boga i do nas samych zbliża nas
miłość i współczucie.
Z perspektywy nieba chwałą człowieka
nie jest jego pragnienie mocy, ale
moc współczucia i wielkie pragnienie
miłości...
I Niedziela Adwentu
Lecz co wam mówię, mówię wszystkim:
Czuwajcie. (Mk 13,37)
Jakież to żenujące dla człowieka
żyć w cieniu Tajemnicy
i wcale tego nie dostrzegać!
Jakież to żenujące dla człowieka
żyć w obecności Boga,
ignorując Go zupełnie, tak jakby
Go nie było...
Czemuż, o Panie, dozwalasz nam
błądzić z dala od Twoich dróg, tak
iż serce nasze staje się nieczułe
na bojaźń przed Tobą? (Iz 63,17)
Przehandlowaliśmy
wielkie pragnienia na małe-wielkie
potrzeby...
Pragnienie świętości na potrzebę
wygodnego życia,
sukcesu, przyjemności...
Pragnienie miłości
na potrzebę władzy, seksu, forsy...
Pragnienie mądrości na potrzebę
informacji, sensacji, skandali...
Adwent jest prowokacją - Co zrobimy
z tym zażenowaniem?!
Jezus mówi nam dzisiaj: Czuwajcie!
- Niech się obudzą w nas
wielkie pragnienia... By nadchodzace
Święta Bożego Narodzenia
nie były mdłe i sztuczne;
by nie wybrzmiały kolejny raz fałszem
nieautentycznej ceremoni religijnej...
Niedziela Chrystusa, Króla Wszechświata
Jezus, wczoraj i dziś, ten sam -
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi;
wzgardzony tak iż mają Go za nic...
Tylu wokół nas głodnych i spragnionych...
Tylu przybyszow, czyli obcych...
Tylu nagich i chorych...
Tylu w więzieniu, czyli zniewolonych...
Jakże łatwo obrócić się do nich plecami;
obrócić się ku wlasnej drodze...
Jakże łatwo osądzić, potępić, wykluczyć,
a nawet zabić...
Miłość i jej znak - krzyż,
burzy logikę tego świata,
dlatego Miłość
w tym świecie nie jest kochana...
...byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu,
a nie zatroszczyliście się o Mnie.(Mt 25,42-44)
To prawda, Jezus jest Królem, Jego królestwo
nie jest stąd; nie jest z tego świata,
ale może zaistnieć już tu, na tym świecie -
Może zaistnieć wszędzie tam, gdzie człowiek
człowiekowi okazuje serce...
33 Niedziela Zwykła
Każdemu, kto ma, będzie dodane,
tak że nadmiar mieć będzie.
Temu zaś, kto nie ma, zabiorą
nawet to, co ma. (Mt25,29)
Czy jest na świecie coś,
za co warto oddać życie?
- Miłość...
Trwonić swe życie
przez wzgląd na miłość...
Bo, kto chce zachować swoje
życie
i tak je straci...
Zakopany talent -
Całkowita porażka człowieka,
który nie zaryzykował życia...
32 Niedziela Zwykła
Czuwajcie, bo nie znacie
dnia ani godziny (Mt 25,13)
Nie wystarczy tylko być,
mieć serce -
a w sercu pragnienie
spełnienia,
i odrobinę miołści,
która rozproszy ciemność -
tajemnicę naszej egzystencji
na krótki czas,
którego tak niewiele, niewiele,
klepsydra piasek miele -
życie tu na ziemi jest małą
chwilką;
zmorzeni snem wszyscy zasniemy...
A co z zapasem miłości
na wiecznność?!
Miłości,
która zdoła ją rozświetlić
i w jej świetle zobaczyć
cel naszej egzystencji -
nasze powołanie
i nasze ostateczne przenaczenie?
Bóg zsiał w nas ziarna wieczności,
które już teraz budzą się dożycia...
Bóg daje nam miłość,
która już teraz rozświetla wieczność.
Bo wieczność nie jest bezkresną
przyszłością,
lecz nie posiadającą końca
teraźniejszości.
Spotkanie z Oblubieńcem -
świat, który ma nadejść, to nie
świat "po", ale świat "tu i teraz".
"Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani
godziny".
Naszym największym problemem nie jest
pytanie, jak przeżyć następny dzień,
ale jak odpłacić się Bogu,
"Cóż oddam Panu za wszystko, co mi
wyświadczył? (Ps 116)
Gdy życie jest odpowiedzią na Bożą
Miłość,
śmierć staje się powrotem do domu...
Uroczystość Wszystkich Świetych
Błogosławieni... (Mt 5,1-12)
Chrystus to drzewo, my zaś
jesteśmy jego liśćmi.
Tylko będąc zespolonym
z gałęziami,
pozostajemy przy życiu...
Być z Jezusem w zwyczajnym,
pozbawionym chwały krzyżu
codzienności -
Nieść wraz z Nim tajemnicę
Boga:
Jego cierpienie dla świata,
Jego współczucie i miłość
w świecie -
Jego miłosierdzie...
Nigdy być może autentyzm wiary
nie był bardziej potrzebny niż
w naszych czasach,
kiedy pogrzebanych zostało
tyle ludzkich nadziei,
kiedy tylu ludzi błądzi bez celu
i bez nadziei po pustce czasu...
Kiedy wszędzie słychać
wrzaskliwe nawoływania
fałszywych proroków zachecające
do powrotu do chaosu...
Gdzie jest siła,
zdolna przeciwstawić się temu
zwodniczemu wołaniu?
Święci - błogosławieni,
których dzisiaj wspominamy,
wskazują drogę...
Oni byli autentyczni -
Oni wierzyli, ale nie na niby...
Byli sługami tego, co święte,
a nie niewolnikami zła.
A my? Jako wierzacy w Chrystusa,
czy nie zapominamy,
co sobą reprezentujemy?
Czy nie zapominamy,
iż zmysł świetości jest tak samo
potrzebny jak zdrowie?
Czy podtrzymujemy
ów zmysł świętości, chroniąc tym
samym światło,
które wskazuje drogę,
wszystkim błądzącym
bez celu i bez nadziei po pustce
czasu?!
31 Niedziela Zwykła
Kto się wywyższa, będzie
poniżony,
a kto się poniża, będzie
wywyższony (Mt 23,12)
Chwałą człowieka nie jest
pragnienie mocy, ale moc
współczucia...
To dotyczy nie tylko
przywódców religijnych,
duchowych, osoby wierzące,
powołujące się na Boga -
To dotyczy kazdego
człowieka...
- Największy grzech
człowieka, to zapomnieć,
co się sobą reprezentuje...
Kiedy nie jesteśmy
kimś więcej, jak człowiekiem,
jesteśmy
kimś mniej jak człowiekiem...
Kiedy przemawiamy
jedynie głosem władzy,
głosem autorytetu,
nie zaś głosem współczucia -
wówczas to, co przekazujemy,
o czym mówimy, przestaje mieć
jakiekolwiek znaczenie...
Pro memoriam
Wiary - uczy zwątpienie
Nadziei - upokorzenie
Miłości - zawód,
nagły jak smierć...
Kto przywróci mnie życiu?!
- Ból,
nieznośny, jak wółcznia
przeszywająca serce...
30 Niedziela Zwykła
Będziesz miłował...
(Mt 22,37-40)
Chwałą człowieka nie jest
uniezależnienie się od Boga
i pragnienie mocy,
dominacja i chęć panowania
nad ludźmi, nad światem,
ale moc współczucia, potęga
miłości...
Nie żyjemy w próżni -
Człowiek jest albo obrazem
Bożej obecności,
co przejawia się w miłości,
albo jest uosobieniem bestii.
Jesteśmy albo sługami tego,
co święte, albo niewolnikami
zła...
29 Niedziela Zwykła
Oddajcie Cezarowi to,
co należy do Cezara,
a Bogu to, co należy
do Boga. (Mt22,21)
Kiedy odmawiamy Bogu
prawa,
nawet do tego, co do Niego
należy,
to do czego dojdziemy ?
- Do wąskiej interesowności ?
Do przekonania, że prawdą
jest tylko to, co przynosi
korzyść ?
I, że jeszcze większą korzyść
przynosi kłamstwo ?
Kiedy przehandlujemy
świętość za wygodę,
wierność za sukces,
mądrość za informację,
tradycję za modę,
miłość za władzę,
wówczas idea tego co święte,
umrze całkowicie w naszej duszy
a nasze wnętrze stanie się
wysypiskiem śmieci...
Niew wolno nam nigdy zapomnieć,
że poczucie tego, co święte,
jest nam równie niezbędne jak
światło słońca.
Nie może być przyrody bez ducha,
ludzkości
bez przywiązania do Boga...
28 Niedziela Zwykła
...wielu jest powolanych,
lecz mało wybranych (Mt 22,10)
Dlaczego w świecie ludzi
tak trudno o człowieka?!
Każdy z nas jest powołany,
by być człowiekiem
jak do wielkiego dzieła...
Podjęcie się tego dzieła,
to nasz wybór i zadanie -
Bóg wyposażył nas
we wszystko co potrzeba
byśmy temu sprostali,
tak by się mógł nami cieszyć...
Jeśli człowiek nie jest kimś
więcej niż człowiekiem, jest
kimś mniej niż człowiekiem...
Jeśli człowiek nie jest kimś
więcej niż człowiekiem,
nie zasługuje na miano człowieka.
27 Niedziela Zwykła
Był pewien zamożny człowiek,
który zasadził winnicę.
Otoczył ją murem, wykopał
w niej tłocznię i zbudował
wieżę.
Następnie wydzierżawił ją
i wyjechał. (Mt21,33)
Nie jesteś osią,
lecz szprychą
obracającego się koła...
Nie jesteś panem
swojego życia
i tego co posiadasz
a jedynie dzierżawcą...
26 Niedziela Zwykła
Zapewniam was: Celnicy
i nierzadnice wejdą przed
wami do królestwa Bożego.
(Mt 21,31b)
Jeżeli człowiek nie jest
kimś więcej niż człowiekiem,
jest kimś mniej
niż człowiekiem...
Powiedział:
Tak, i się pomniejszył,
bo nie uczynił tego co
powiedział...
Powiedział:
Nie, i się wywyższył,
bo uczynił to,
czemu zaprzeczył...
Czyń więcej niż rozumiesz,
byś rozumiał wiecej niż czynisz.
25 Niedziela Zwykła
Robotnicy 11 godziny
Tak ostatni będą pierwszymi,
a pierwsi ostatnimi(Mt 20,16)
Miłość nie rachuje -
przyjmuje to co dostaje
i daje,
nie żądając wdzięczności...
Bóg bogaty w miłosierdzie,
jest hojny w przebaczaniu...
Tylko my, tacy skapi,
we wszystkim wyrachowani,
interesowni,
nie rozumiemy tej miłości -
mijamy się z tym,
co w Bogu jest naprawdę Boskie.
Ile potrzeba czasu, co przeżyć
i co stracić,
w jakim być ogołoceniu,
by w końcu zrozumieć,
by wiedzieć, czym naprawdę jest
miłość?!
24 Niedziela Zwykła
Panie,
ile razy mam przebaczać
(Mt 18,21)
Miłosierdzie okazane
w przebaczeniu -
to wielkie wezwanie,
przed którym stoimy
w każdej chwili,
gdy ktoś nas zdradzi,
lub jakoś inaczej skrzywdzi,
głęboko zrani...
Odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy
naszym winowajcom...
- To jednocześnie wspaniała
sposobność i okazja...
Oto jesteśmy tu, stworzeni
na obraz Boga,
mając do dyspozycji cząstkę
Jego mocy,
możemy się oczyścić
z pragnienia odwetu i uwolnić
od straszliwego brzemienia,
które nas niszczy, oddając
całą sprawę, czyli to wszystko
co uderza w serce,
w ręce miłosiernego Boga -
Nikt inny, tylko On,
z naszego bólu i naszej bezsilności
może dobro wyprowadzić, dać nam
wspaniałe poczucie wolności,
nawet jeśli pamięć doznanej krzywdy
będzie nadal boleć...
23 Niedziela Zwykła
Jeśli do występnego powiem:
Występny musi umrzeć,
a ty nic nie mówisz, by
występnego sprowadzić z jego
drogi, to on umrze z powodu
swej przewiny,
ale odpowiedzialnością za jego
śmierć obarczę ciebie (Ez 33,7)
Kiedy słyszę: Katol...
i te wszystkie niewybredne,
chamskie dowcipy, prowokacje -
naigrawanie się z tego,
co mi jest drogie i święte...
Kiedy słyszę, że profanacja rzeczy
dla mnieświętych -
znaków i symboli mojej wiary,
to wyraz artystycznej ekspresji,
pewien rodzaj sztuki -
To wszystko mnie nie dziwi...
Jezus mówi przecież: Błogosławieni
jesteście, gdy wam urągają
i prześladują was, i gdy z mego powodu
mówią kłamliwie wszystko złe na was...
To wszystko nie dziwi, ale coś w duszy
cierpi...
Pogarda wobec człowieka, kimkolwiek by
nie był... Także pogarda wobec nas,
katolików - wierzących, nie może nas
nie obchodzić, nie może nas nie boleć...
Katole, morda w kubeł!
- Czy w świetle usłyszanych przed chwilą
czytań, wolno nam milczeć?!
Poeta Zbigniew Herbert mówi:
Nagrodzą cię chłostą śmiechu.
Ale mówi także:
Musisz dać świadectwo.
- Jakie świadectwo? - Św. Paweł Aposroł
mówi nam dzisiaj o świadectwie miłości:
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu...
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza
wzajemną miłością... (Rz 13,8-10)
22 Niedziela Zwykła
Piotr wziął Jezusa na bok
i począł robić Mu wyrzuty.
(Mt 16,22a)
Bóg jest zawsze inny,
niż nam się wydaje,
i przychodzi do nas inaczej,
niżbyśmy się spodziewali...
Zamiast czynić Mu wyrzuty,
buntować się i narzekać,
otwórzmy się na tę "inność"
i to wszystko, co nas wciąż
zaskakuje,
i pozwólmy się prowadzić...
- Byśmy szukając o własnych
siłach pełni życia,
nie stracili go bezpowrotnie.
Szukając miłości
nie natrafili na pustkę...
21 Niedziela Zwykła
A wy za kogo Mnie uważacie? (Mt 16,15)
Jezus, zapytał swych uczniów;
i nas dzisiaj pyta:
A wy za kogo Mnie uważacie?
Odpowiedź Piotra jest mocna
i jednoznaczna:
Ty JESTEŚ Syn Boga żywego.
Piotr nie mówi:
Inni mówią, uważają...
Wydaje mi się... Mam wrażenie...
Może szczególnie dzisiaj,
w tak niewyrazistym świecie -
Świecie pełnym wątpliwości,
niepewności, niejednoznaczności,
potrzebne jest takie mocne
wyznanie wiary - takie,
które może stać się fundamentem
pod budowę domu własnego życia...
- Na ruchomych piaskach niepewności
domu własnego życia nie zbudujesz -
gdzieś się podzieje,miniesz się z nim...
20 Niedziela Zwykła
A oto kobieta kananejska (...)
wołała: Ulituj sie nade mną,
Panie (...)
Lecz On
nie odezwał się do niej ani słowem.
(Mt 15,22-23)
W życiu, jak to w życiu,
raz jest radość a raz smutek.
Raz jest śmiech a raz łzy -
Wiara wciąż poddawana jest próbie...
Wołasz, o zlitowanie Boga błagasz,
a On milczy, obojętny, tak jakby był
nieobecny, jakby Go nie było...
Klęczysz przed Nim i prosisz: Panie,
dopomóż mi!
A On wydaje się być szorstki, wręcz
nieludzki, niemiłosierny -
Jego Kościół jakby nie był domem dla
twojej modlitwy...
Wtedy wiarę zachować,
uwierzyć nadziei wbrew nadziei,
miłość potwierdzić wyborem,
za tym pierwszym, uczynionym na wieki -
Boże, ja Cię nie opuszczę!!!
- Tylko walka otwiera bramę,
przez którą Bóg
może wejść do twojego serca
ze swym darem, co przynosi pokój i radość -
błogosławieństwo...
19 Niedziela Zwykła
A oto Pan przechodził.
Gwałtowna wichura rozwalająca góry
i druzgocąca skały szła przed Panem.
Ale Pan nie był w wichurze.
A po wichurze - trzęsienie ziemi:
Pan nie był w trzęsieniu ziemi.
Po trzęsieniu ziemi powstał ogień:
Pan nie był w ogniu.
A po tym ogniu -
szmer łagodnego powiewu... (Krl 19,11-13)
Nie w gwałtownej wichurze,
trzęsieniu ziemi,
w żywiole ognia -
nie w nawałnicy
przychodzisz do nas, Panie,
lecz włagodnym powiewie,
w milczeniu, w ciszy...
- Chcesz nam powiedzieć,
że przecież JESTEŚ,
i żebyśmy się nie bali...
A my się boimy -
nie tylko obcych, wrogich nam
żywiołów,
ale i ciszy;
nie umiemy milczeć,
wciąż chlapiemy językiem,
by głosu Pańskiego nie słyszeć...
18 Niedziela Zwykła
Nie muszą odchodzić.
Wy dajcie im jeść !
(Mt 14,16)
Tyle szemrań i narzekań
w drodze...
Użalamy się nad sobą,
nad światem
- miłością
nie chcemy się podzielić...
Myślimy sobie,
że sami
tak niewiele jej mamy...
Ustajemy w drodze, słabniemy...
- Przestaliśmy chyba rozumieć
miłość,
nie umiemy jej zaufać,
że tylko dając,
dzieląc się nią będzie w nas rosła...
17 Niedziela Zwykła
Królestwo niebieskie podobne jest...
(Mt 13,44)
Mamy kolejne, bogate w treści,
ewangeliczne przypowieści,
poprzez które, Pan Jezus
chce nam przybliżyć
prawdę o Bogu, swoim Ojcu,
i prawdę o nas -
prawdę o Bożych dzieciach,
którymi jesteśmy...
Bóg jest skarbem ukrytym,
perłą niezwykle cenną...
Dla Niego, każdy z nas jest
również skarbem i perłą -
dla nas zrobi wszystko, żeby nas
pozyskać, a raczej odzyskać...
Bóg jest skarbem ukrytym,
prłą niezwykle cenną...
Jest siecią, która zagarnia ludzi
różnego rodzaju - dobrych i złych.
- Wśród nich i ja jestem, ale kim?
Kimś dobrym czy kimś złym? -
Jaka jest prawda o mnie?
Być dobrym, w znaczeniu biblijnym,
nie znaczy, być doskonałym,
kimś kryształowo czystym,
bez grzechu i bez winy...
Być dobrym, w znaczeniu biblijnym,
znaczy tyle, co mieć głeboką
i serdeczną więź z Panem Bogiem,
i świadomość,
że się jest Bożym dzieckiem...
- Jaka jest zatem prawda o mnie?
Odkryję ją, jeśli odpowiem Jezusowi
na pytania,
które kieruje dzisiaj do mnie,
poprzez
usłyszane przed chwilą przypowieści:
- Kim Ja dla ciebie jestem?
Czy znaczę dla ciebie, choćby małą,
maleńką drobinę tego,
ile ty dla Mnie znaczycz...?
- Czy ty Mnie kochasz? Jeśli nie,
to się śpiesz, bo wkrótce przyjdę...
16 Niedziela Zwykła
...sprawiedliwy
powinien być dobrym dla ludzi.
I wlałeś swoim synom wielką
nadzieję,
że po występkach
dajesz nawrócenie. (Mdr 12,19)
Sprawiedliwość Boża,
nie jest, jak ta
ludzka,
która chciałaby, tak
od razu,
świat, ze wszystkich
chwastów oczyścić...
Wszechogarniajaca,
dająca schronienie
dobrym i złym...
- Tych drugich,
miłosierdziem ściga,
miłościa swą
w dobrych ludzi
pragnie przemienić...
15 Niedziela Zwykła
Oto Siewca wyszedł siać...
(Mt 13,3)
Przypowieść o Siewcy,
tak wiele mówi nam o Bogu
i o miłości,
która nie rachuje,
daje wszystko,
nie żądając
ani nie wymuszając niczego.
Boże,
Twoja hojność zdumiewa,
oddajesz się cały
wszystkim swoim dzieciom,
niezależnie od tego, kim są;
niezależnie od tego,
jaki jest stan ich serca;
niezależnie od tego,
na jakim są etapie widzenia,
słyszenia i rozumienia Ciebie
i tej Twojej miłości,
którą obdarzasz wszystkich,
dając każdemu wszystko, czyli
całego siebie...
- To jest dopiero
prawdziwa wolność, którą daje
taka miłość...
Żeby być prawdziwie wolnym,
w miłości trzeba zaryzykować
wszystko,
oddać osobie kochanej całego
siebie,
a nie tylko w jakiejś części -
Bo czy można kochać np. 1/2,
albo 1/3, a może 1/8, czyli
jakimś ułamkiem swojego serca?
Jeśli nie potrafimy kochać,
całym swym sercem,
to znaczy,
że nie jesteśmy jeszcze wolni.
Pozostałe części ułamka,
brakujace do pełni,
to jest stan naszego zniewolenia,
naszej niewoli z której
miłość pragnie nas wyzwolić...
- Dlaczego?
Bo nieszczęściem jest nie kochać
wcale, to tak jakby nie żyć...
Ale nieszczęściem jest też kochać,
tylko w jakiejś mierze,
w jakiejś części, to tak jakby
trochę żyć i trochę nieżyć...
14 Niedziela Zwykła
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie
nieba i ziemi, że zakryłeś
te rzeczy przed madrymi
i roztropnymi, a obawiłeś je
prostaczkom. (Mt 11,25)
Tacy racjonalni,
tacy wyważeni,
po swojemu mądrzy
i roztropni,
raczej nie chcemy być
Bożymi prostaczkami...
- Prostaczek,
to brzmi jak obelga,
oszołom,
ktoś nawiedzony,
zupełnie nieżyciowy...
A życie, jak to życie,
czy tego chcemy czy nie,
samo przynosi i nakłada
na nas wciąż nowe jarzma
i wciąż nowe brzemiona -
A my,
z tym wszystkim sami,
zdani tylko na siebie,
jesteśmy coraz bardziej
zgorzkniali,
coraz bardziej przybici
do ziem...
13 Niedziela Zwykła
Jezus powiedział: Jeżeli ktoś
kocha ojca lub matkę bardziej
niż Mnie, nie jest Mnie godny.
(Mt 10,37)
Niewielu jest ludzi, którzy
mówią nam, że w życiu chodzi
o coś więcej...
Wszystko, dosłownie wszystko
na ziemi,
łącznie z naszym życiem
i naszą miłością,
kryje w sobie coś wiecej...
Jedynie Pan Bóg - Stwórca
wszystkiego,
jedynie On
nie posiada wartości dodanej,
bo jest wszystkim - JEST PEŁNIĄ.
Rzeczy, które posiadasz
i które zdobywasz istnieją,
a więc nie są niczym,
ale nie są też wszystkim...
Ludzie, których koczasz istnieją,
a więc nie sa niczym,
ale nie są też wszystkim...
Ty, również istniejesz,
a więc nie jesteś niczym,
ale nie jesteś też wszystkim...
Człowiek, będąc tym, kim jest,
ani nie niczym, ani nie wszystkim,
jest jedyną istotą
zdolną zaprzeczyć istnieniu
TAJEMNICY -
Zamknąć się w sobie, w świecie
własnych pojęć;
wsród marności życia odartego z
TAJEMNICY
zaprzepaścić miłość,
zaprzepaścić samo życie...
Człowiek, będąc tym, kim jest,
ani nie niczym, ani nie wszystkim,
jest jedyna istotą,
mającą w sobie straszliwą moc -
moc czynienia zła...
- Tym złem, złem prawdziwym,
jakie człowiek
wyrządza najpierw samemu sobie,
a potem
wszystkiemu i wszystkim wokół,
jest nieobecność Boga w jego życiu.
Gdy widzi, ale nie widzi, co widzi,
i stoi, a nie wie na czym stoi -
zamknięty na TAJEMNICĘ
obecności i miłości BOga,
żyje i postępuje tak,
jakby Bóg nie istniał...
- W perspektywie
głębi i piękna TAJEMNICY,
jest to bardzo smutne życie...
Boże Ciało
Jak powiedzieć ludziom
obojętnym,
i tym, którzy tak źle mówią
o Kościele,
że Kościół jest domem