Banner

 *  Strona główna
 *  Oblicze do kontemplacji
 *  Koronka do Miłosierdzia Bożego.mp3
 *  Listy Jana Pawła II
 *  Nasz ośrodek
 *  Duszpasterz i domownicy
 *  Miejsce Pamięci
 *  Reguła życia
 *  Fundamenty domu
 *  Dzień na Jamnej
 *  Jamneńska Pieśń
 *  Remonty i inwestycje
Zamyślenia-ARCHIWUM
Święci dominikańscy
Opowieści
Kamienie milowe
Miejsca modlitwy
Nasze budynki
Napisali o Jamnej
 *  Jamneńska GALERIA
 *  INNE GALERIE FOTO

Msze św.

niedzielne o godz. 11.00
dni zwykłe o godz. 19.00

Godzina Miłosierdzia

codziennie o godz. 15.00

Dane kontaktowe:

Dom Św. Jacka, Jamna,
32-842 Paleśnica,
tel. 014/ 66-54-196
Wyślij e-maila


Oblicze



Jamna na Facebooku zaprasza:



Ogród na Jamnej
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Przyjaciele z Jamnej na wernisażu Zbigniewa Ważydraga
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Wernisaż malarza z Jamnej Zbigniewa Ważydraga
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Sesja Plenarna Rady Powiatu Tarnowskiego
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Rubinowe Gody Państwa Joli i Stanisława Kurtyków
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Familiada 2015r.
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



3 Maja 2015r.
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Nic tak nie oczyszcza
ze złudzeń jak modlitwa - film



- klik na obrazek



Aktualne fotoreportaże z Jamnej
w obiektywie Marka Nowakowskiego

Jamna w obiektywie Marka Nowakowskiego  align=
Więcej fotek KLIKNIJ


Rekolekcje - O. Dudek
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ


Niedziela Palmowa 2015
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ


Balik dla dzieci
foto relacja - Jamna 2015r. .


Więcej fotek KLIKNIJ


VII Bal Dominikański
foto relacja - Jamna 2015r.


Więcej fotek KLIKNIJ


Matki Bożej Różańcowej
foto relacja- październik 2014r.


Więcej fotek KLIKNIJ




[Rozmiar: 71315 bajtów]



statystyka



  Z a m y ś l e n i a 
o. Andrzeja

nic


XXII Niedziela Zwykła


"Z pewnością ten wielki naród to
lud madry i rozumny." (Pwt 4,6)


Jakze naród może być wielki, skoro
ludziom głupieją sumienia i stają się
głupi...

Nie wierzymy w wielkość
i nie chcemy ludzi wielkich czyli
mądrych - ludzi sumienia, boimy się
ich, niszczymy, wyśmiewamy,
bo serca mamy nieczyste, zarażone
grzechami, zlymi myślami...
Co z tego, że chodzimy do kościoła,
słuchamy słowa Bożego, skoro nie ma
w nas woli czynu - przestaliśmy wierzyć,
że chcieć to móc...

Pisał Gałczyński w jednym ze swoich
wierszy: "Ja jestem mały robak
w wielkim labiryncie świata. A Ty chcesz
abym ja latał? Wiarą mą przenosił skały?"

"Naród, który nie wierzy w wielkość
i nie chce ludzi wielkich, kończy się.
Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć
jej." - to z kolei słowa kardynała Stefana
Wyszyńskiego.

Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć
jej, tak jak pragnie jej dla nas nasz Bóg,
który jest tak bliski nam,
ilekroć Go wzywamy...

- Przenikasz i znasz mnie Panie,
badasz moje serce, proszę Cię, abyś je
oczyścił, bym sercem swym był bardzo
blisko Ciebie i słowo Twoje wprowadzał
w czyn,
a nie był tylko słuchaczem oszukujacym
samego siebie...




XXI Niedziela Zwykła


"Wśród was są jednak tacy, 
którzy nie wierzą" (Jn 6,64)


Przyjaciele Jezusa, jak w każdą 
niedzielę gromadzimy się 
przy Jego ołtarzu jako Kościół -
wspólnota wierzących, by połączyć
się z Nim, i być z Nim - 
być z Jezusem jednym ciałem
w miłości i posłuszeństwie...

Wśród nas są jednak tacy, którzy
nie wierzą... - Nikt, tylko Jezus
może to wiedzieć i tak powiedzieć.
- On, który jest nam bliższy niż
my sami sobie, i zna nasze serca...

Jak w każdą niedzielę gromadzi nas
w tej świątyni miłość Jezusa...
I to Miłość nas pyta: 
- Rozstrzygnijcie dziś, 
komu chcecie służyć...? 
Miłość nikogo nie przekreśla, 
nikogo nie wyklucza - to my sami -
nasz  brak posłuszeństwa  Jezusowi
stawia nas poza Kościołem...

W każdej chwili może nas dopaść
pokusa, żeby szemrać 
przeciw Jezusowi,  szemrać przeciw
Kościołowi i mówić: - Ta nauka jest
trudna do przyjęcia, któż może tego
słuchać?

Tak łatwo - zbyt łatwo jest odejść...

Jezus zapytał:    - Czy i wy chcecie
odejść?
Wtedy Szymon Piotr 
niczego nie pojmując, idąc za głosem
serca wyznał wiarę Kościoła,
czyli tych, którzy przy Chrystusie
trwają, są z Nim:
- Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz
słowa życia wiecznego...

Przyjaciele Jezusa, tego się trzymajmy
mocno!!!

Mądrą jest rzeczą być z Jezusem, nawet
niczego nie rozumiejąc, 
bo nie być z Nim, znaczy być głupcem,
nawet będąc profesorem, wielkim uczonym,
ale głupcem...



XX Niedziela Zwykła


"Kto spożywa moje ciało i pije
łłmoją krew, ma życie wieczne a Ja
wskrzeszę go w dniu ostatecznym."
                         (Jn 6,54)


Było ich wielu, bardzo wielu -
szli za Nim, bo uzdrawiał chorych
i opętanych, karmił głodnych...

Ale, gdy zaczął mówić do nich, 
by spożywali Jego ciało i pili Jego
krew, 
bo nie będą mieli życia w sobie,
wtedy mówili między sobą: - Trudna
jest ta mowa. Któż ją zdoła pojąć?
I  zaczęli  od Niego  odchodzić...

Pozostało przy Nim tylko dwunastu...
Zapytał ich: 
- Czy i wy chcecie odejść?

Wtedy Szymon Piotr 
niczego nie pojmujac, idac za głosem
serca wyznał wiarę Koscioła, 
czyli tych, którzy przy Chrystusie
trwają, są z Nim: 
- Panie, dokogóż pójdziemy? Ty masz
słowa życia wiecznego...

Przyjaciele Jezusa, tego się trzymajmy!

Madrą jest rzeczą być z Jezusem, nawet
niczego nierozumiejąc, bo nie być z Nim,
znaczy być głupcem, nawet będąc uczonym, 
ale głupcem... 

XIX Niedziela Zwykła


"Oni wszyscy będą uczniami Boga" 
                       (Jn 6,45)


Mówisz, że wierzysz -
czy to znaczy, że jesteś lepszy
od niedowiarka?
- Wielu ma takie mniemanie o sobie...

Więcej pokory - Cóż masz czego byś
nie otrzymał?

- Dziękuj za wiarę, że ją masz,
i ze wszystkich sił staraj się być
lepszy - Wiara zobowiązuje...

Jako wierzący mamy być nasladowcami
Boga postępując drogą miłości...

Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego,
którym zostaliście opieczętowani 
na dzień odkupienia - pisze św. Paweł
w liście do Efezjan. 
- Niech zniknie spośród was wszelka 
gorycz, 
uniesienie, gniew, wrzaskliwość,
znieważanie - wraz z wszelką złością.
Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i 
miłosierni. 
Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak 
i Bóg nam przebaczył w Chrystusie...

Jeżeli tego nie czynimy, 
to trudno powiedzieć, że wierzymy -
Wszak wiara bez uczynków jest martwa...


XVIII Niedziela Zwykła


"Jezus powiedział:   - Ja jestem chlebem
życia. Kto do Mnie piąrzychodzi, nie będzie
już łaknął, i ten, kto we Mnie wierzy nigdy
pragnąć nie będzie." (Jn 6,35)


Wyzwoleni ale jeszcze nie wolni - Synowie
Izraela zaczęli szemrać...

- Jak trudno i nam porzucić dawnego
człowieka, który ulega zepsuciu na skutek
kłamliwych żądz...

Pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha,
czyli forsa, seks i władza - Dopóki będą nas
niosły te wrogie nam żywioły, dopóki będą
nami władać nigdy nie będziemy wolni...

Przyjaciele Jezusa, trzeba nam odnawiać się
duchem w naszym myśleniu i przyoblec
człowieka nowego,   stworzonego na obraz
Boga w sprawiedliwości i świętości, abyśmy
już nie postępowali tak, jak
postępują poganie z ich próżnym myśleniem...

- Ku wolności wyswobodził nas Chrystus!!!

Panie Jezu Chryste, wiem, że mnie wyzwoliłeś,
ale nie czuję się wolny...  - Jak długa
jeszcze przede mną droga, abym mając Ciebie
i karmiąc się chlebem życia
niczego już nie łaknął ani nie pragnął niczego?!


XVII Niedziela Zwykła


"Jezus wziął chleby i odmówiwszy
dziękczynienie, rozdał siedzącym;
podobnie uczynił i z rybami rozdając 
tyle, ile kto chciał." (Jn 6,11)


"Bo myśli moje nie swą myślami
waszymi ani wasze drogi moimi
drogami." - mówi Pan...

My myślimy, jak tu się w życiu
zabezpieczyć, żeby przeżyć,
dlatego gromadzimy i pomnażmy
nasze dobra -

W jakimś sensie stajemy się ich
niewolnikami -
Tak trudno jest nam się czymkolwiek
z innymi podzielić...

Jeśli już coś komuś dajemy to raczej
z tego, co nam zbywa, i nie zawsze
to, co dla czyjegoś życia jest
niezbędne i konizne... 
- Dając oczekujemy wdzięczności,  
chcemy 
zobaczyć w oczach innych uznanie...

Popatrzmy na Jezusa - On "chlebem
karmi głodnych aby wypuścić na wolność
uwięzionych." - Karmi tym, co dla
naszego ludzkiego życia jest niezbędne 
i konieczne.
Karmi naszymi rękami pomnażając dobro,
które mamy w naszych rękach...

Nawet jeśli nam się wydaje, że tego
niewiele, że to prawie nic - Jezus
mówi: Daj, co masz, 
chcę twojego serca - 
daj mi swoją maleńką miłość   a Ja ją 
pomnożę...

Tak już jest z miłością -
Nie da się bez niej żyć!!! Gdy dzielimy
się, obdarzamy miłością innych, to
wcale jej w nas nie ubywa, 
wręcz przeciwnie - ona w nas rośnie
a wraz z nią 
rośnie w nas poczucie wolnosci -
Miłość czyni nas wolnymi...

I jeszcze jedno: Kto kocha, 
przyjmuje to co dostaje i daje, nie żądając 
wdzięczności... 


XVI Niedziela Zwykła


"Kiedy Jezus wyszedł na brzeg,
ujrzał wielki tłum.
Ulitował się nad nimi, ponieważ 
byli jak owce, które nie mają
pasterza.   I długo ich nauczał"
                          (Mk 6,34)


Diabeł, po grecku diabolos - to ten,
który dzieli - dzieli ludzi na swoich
i obcych, tak, że sami wznoszą między
sobą mur wrogości...

Wrogość, zazdrość, resentyment, 
to trzy główne przyczyny błądzenia
w naszym stosunku do drugich...

Diabeł stawia między ludźmi krzywe
zwierciadła, a następnie skłania ich
do tego, by się nawzajem "prostowali."
Ludzie mogą się nawet zabijać, wierząc,
że Bogu wyrządzają przysługę...

Z Panem Jezusem jest inaczej - 
jak słyszeliśmy przed chwilą, 
On jednoczy, burzy mur wrogości, sprawia, 
że stajemy się bliscy sobie, bliscy Bogu...
Jezus troszczy się o nas, ma miłosierdzie
nad nami - jest sprawcą wiecznego zbawienia
dla wszystkich, którzy Go słuchają...

- Słuchamy tego od wczesnego dzieciństwa
i będziemy zapewne słuchać aż do samej
śmierci...

Przyjaciele Jezusa, co trzeba zrobić
i jak słuchać, by w tym co słyszymy 
i o czym już wiemy, usłyszeć coś absolutnie
nowego -
Co trzeba zrobić, żeby imię Jezusa
odzyskało w nas, w naszych sercach swoją
twórczą moc mobilizującą do miłości...?!!!


XV  Niedziela Zwykła


"Jeżeli w jakimś miejscu was nie przyjmą
i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd
strząśnijcie proch z nóg waszych dla nich
na świadectwo." (Mk 6,12)


Czy  aby  w wierze    nie zadomowiliśmy się,
konsumując ją   tylko  z  myślą o sobie,
zamiast się  nią  z innymi  podzielić,
wychodząc  innym na przeciw  z dobrą nowiną
o naszym zbawieniu   w Chrystusie Jezusie?!!

Nie jesteśmy domownikami
lecz przechodniami   w drodze do Pana -
nie zapominajmy o tym   i pamiętajmy o tych,
których spotkamy na naszej drodze -

Naprawdę nie musisz mieć, posiadać 
nie wiem co, być wyposażony w takie czy
inne rzeczy... - Wystarczy tak niewiele...,
żeby wyrzucać demony, przynieść ulgę
chorym, uzdrowienie...

- Odrobina miłości wystarczy...
Wystarczy, że ją okażesz tym, których napotkasz
na swojej drodze, a zmieni sie sens otaczającego
ich świata...

I jeszcze jedno - nic na siłę! Są ludzie do których
już nic nie przemawia, nawet miłość...
Takich trzeba zostawić samym sobie, nie wchodzić
w ich piekło...,
lecz iść dalej, do tych, ktorzy czekają na miłość...


XIV Niedziela Zwykła 


"I nie mógł tam dokonać żadnego cudu..."
                               (Mk 6,5)


Dziwili się, że On taki zwyczajny, jak oni,
a opowiada im rzeczy niezwykłe, i takich
nadzwyczajnych cudów dokonuje...

Jezus też się zdziwił, nie tym, że oni się
dziwią, ale ich niedowiarstwu - tym, że
nie umieją odnaleźć Boga w tym, co jest
bardzo zwykłe -
w twarzy i sercu drugiego człowieka...

Usłyszałem kiedyś najkrótsze kazanie -
Ksiądz wypowiedział tylko jedno słowo:
"CHAMIEJEMY!!!", i usiadł - W kosciele
zapanowała grobowa cisza...

Ludzie odróżniaja nas od innych po tym,
że chodzimy do kościoła w niedzielę...
A przecież ma być inaczej: "po tym poznają,
że jesteście uczniami moimi, jeżeli miłość
mieć będziecie jedni ku drugim."

Jedno jest pewne -cudu nie będzie - Ludzie
nie znajdą Boga w bezczelnych twarzach i
zatwardziałych sercach... 


XIII Niedziela Zwykła


"Nie bój się, tylko wierz!" (Mk 5,36)


Jest strach,   który jest przeciw
wierze...

Martwimy się ponad miarę,
zadręczamy pytaniem o przyszłość,
co bedzie?
Gdy dopadnie nas jakaś niemoc,
choroba - nas, albo kogoś, kto jest
nam bliski, kogo kochamy...

- Boimy się o siebie, pytamy 
co będzie z nami, co będzie, 
gdy  ktoś bliski    odejdzie od nas
na zawsze?!

Jest strach,  który przysłania  nam
Boga, odbiera nas Bogu-strach przeciw 
wierze...

W dzisiejszej Ewangelii  Pan  Jezus
mówi: "Nie bój się, tylko wierz!" -
Wierz, że jest Miłość -że Ja JESTEM,
przestań się trwożyć, wszystko będzie
dobrze...
Jeśli jest Miłość i śmierć się przyda!


XII Niedz Zwykła


"Przeprawmy się na drugi brzeg."
                         (Mk 4,35)


Nasze życie, to taka przeprawa na 
drugi brzeg,
na drugą stronę bólu,
gdzie wszystko stanie się nowe...

My jednak wciąż myślimy o tym, 
co  stare -  dawne, co minęło...
Trzymamy się kurczowo swoich ciał,
czyli łodzi, którą płyniemy -
Czym jest, jak łupiną tylko 
i listowiem 
wobec żywiołu wszechświata jaki 
nas otacza  -    jego ogromu???
Myślimy o sobie, zyjemy dla siebie -
Może dlatego tak bojaźliwi jesteśmy
i wielki lęk nas ogarnia wobec
wszystkiego czego nie rozumiemy 
i 
co nas przerasta, bo brak nam wiary?


xI Nieziela Zwykła


Z królestwem Bożym dzieje się
tak, jak gdyby ktoś nasienie
wrzucił w ziemię..." (Mk 4,26)


Nawet najmniejsze dobro jest
wielkie, bo jest dobrem -
Najmniejsza miłość jest wielka,
bo jest miłoscią,
nic ponad nią, tylko dla niej
warto żyć...

Dobrze, gdy w nas rośnie, 
dojrzewa, staje się wielkim
drzewem dającym schronienie
ludziom, 
którzy jej łakną,   którzy jej 
potrzebują bardziej od powietrza,
chleba i lekarstw...

Dzisiaj świat trawi 
najokrutniejszy z ludzkich głodów -
głód milości...
- To do nas chrześcijan, Pan Jezus
mówi: "Wy dajcie im jeść!!!"

Papież - senior - Benedykt XVI
powiedział kiedyś, że problemem
dla Kościoła nie są ataki 
z zewnątrz, te zawsze były i będą.
Problemem dla Kościoła są ci
chrześcijanie, których życie
niczym się nie różni od życia
ludzi spoza Kościoła...

Co, komu po letnich, pozbawionych
entuzjazmu chrześcijanach? -
Są zgorzkniali, egoistyczni, smutni,
leniwi i ogarnięci znieczulicą...
Trzymają wiarę dla siebie samych,
dla własnego zdrowia. Nie chcą się
wiarą dzielić z drugimi...

- Światu 
nie  potrzeba  takich chrześcijan!!!


Uroczystość Bożego Ciała


Wobec milczącego Pana Jezusa
w Hostii Świętej można albo
śpiewać, albo tylko milczeć -
nic nie mówić...

Sama Jego obecność wystarczy -

to, że jest z nami, 
że troszczy się o nas, 
i to jeszcze, że w Eucharystii
jest pokarmem 
nie dla fruwających aniołów, 
ale dla nas grzeszników - tych
którzy wiedzą, 
że są grzesznikami i pragną się
wzmocnić i poprawić, tak, żeby
kochać bardzij, 
współczuć i przebaczać...

Żeby patrzeć 
na innych grzeszników tak, jak
Jezus patrzył. Słuchać ich, jak
Jezus słuchał. I troszczyć się
o nich, jak troszczył się Jezus.


Uroczystość Najświętszej Trójcy


Wszystko, co ważne w naszym
chrześcijańskim życiu dokonuje się
pod znakiem tej TAJEMNICY - 
Tajemnicy Jedynego Boga 
w trzech Osobach: 
Ojca i Syna i Ducha Świętego...

Znakiem Świętej Trójcy dotknięto
nas na chrzcie świętym.
W Jej imię odmawiamy pacierz 
i każdą modlitwę...
Znakiem Świętej Trójcy rozpoczynamy
Mszę Świętą - Eucharystię.
W Jej imię przebaczają nam grzechy,
błogosławią miłości, 
żegnają na wieczność...

Znak, który czyni tyle dobra w duszy
przyzywa głebię natury Boga - głebię
Miłości, 
której nie ogarnia nasz umysł, 
bo za logiczny,  
ani nasze serce,     bo za nerwowe...

- Milości, 
która, jesli tylko przyzwalamy na to,
i nam się udziela, a bez której nasze
życie nie miałoby ani sensu, ani smaku,
ani żadnej wartości...

Trójco Przenajświetsza
- Miłości Ukryta
W Tajemnicy
Trzech Osób -
Ojca i Syna i Ducha Świetego,

dotknij każdej miłości...

Ludzka miłość 
potrzebuje Twojego Boskiego dotkniecia,
gdyż odarta z tajemnicy umiera, 
trawiona lękiem przed pójściem w głąb...


Niedziela Zesłania Ducha Świętego


Duchu Święty, jak uchylić rąbek
tajemnicy, która nie mieści się
w naszej ludzkiejżż głowie? -

Najlepiej niech o Tobie dzisiaj
opowie wiatr, woda i ogień...

Wiatr wieje, 
gdzie chce, i nie wiesz, 
skąd przychodzi ani dokad zmierza,
słyszysz tylko jego szum, ale go
nie widzisz -
Widzisz tylko, 
jak liście i drzewa się kołyszą, 
i wszystko czego wiatr się dotknie
faluje i gra tańcem i muzyką...

Woda, jaką ma w sobie moc, 
jaka jest życiodajna, dzięki niej
wszystko wokół żyje, i jaka jest
szlachetna i czysta, 
odradza wszystko, z brudu obmywa...

Wreszcie ogień, który pożera, 
wypala na proch wszystko, co marne,
co nie-szlachetne. 
Wszystko, zaś co szlachetne, co ma
jakąś wartość ogień oczyszcza...
- Ogień oczyszcza, ale i ogrzewa,
przynosi ciepło i światło...

Wiatr, woda i ogień, to zmiana i
moc, nadzieja i miłość... -
Dlatego proszę Cię, Duchu Świety,
wołam: Przyjdź!!!
- Tak jak wołał nasz wielki rodak,
papież św. Jan Paweł II:
Niech zstąpi Duch Twój, 
niech zstąpi Duch Twój   i  odnowi
oblicze ziemi,    tej ziemi!!!



Niedziela Wniebowstąpienia Pańskiego


Pan Jezus został wzięty do nieba
i zasiadł po prawicy Boga. (Mk 16,19)


Niebo nie jest gdzieś.w górze -
jest wszędzie tam, gdzie mieszka Bóg...

Tajemnica Wniebowstąpienia Pańskiego,
to tajemnica Jezusa, który - 
będąc człowiekiem, nie tylko Bogiem -
całkowicie ufając Bogu, udźwignął trud 
istnienia, ludzką samotność i śmierć...

Zmartwychwstał, pojawił się i nagle
znikł - całkowicie zanurzył się w chwale
Bożej...

Dzisiejsza uroczystość jest świetem
człowieka, godności ludzkiej, i 
przypomnieniem, że nasza ojczyzna jest
w niebie, gdzie czeka na nas Ojciec -
Bóg, który jest miłością...



VI Niedziela Wielkanocna


"Kto nie miłuje, nie zna Boga, 
bo Bóg jest miłością." (1Jn 4,8)


Wiara nie może być ideologią,
ani trwożliwym trzymaniem się
Boskich zasad: "rób to, a nie
rób tego." -
Jeżeli wiara nie jest więzią
miłości, to nie ma jej wcale!!!

Dlaczego? Bo Bóg jest miłością,
a nie ideologicznym wymysłem,
ani martwą literą, bezdusznym
prawem...

Bóg jest miłością - 
Przed Chrystusem ludzie jeszcze 
tego nie wiedzieli...
- W Chrystusie, 
swoim synu  Bóg objawił  nam to
w całej pełni...

Można oszaleć 
z radości i szczęścia   wiedząc,
że jest się kochanym przez Boga,
i to tak bezinteresownie, bo nie
za coś, lecz pomimo wszystko...
Można oszaleć
z radości i szczęścia słysząc to
wyznanie: 
"Jak Mnie umiłował Ojciec, tak Ja
was umiłowałem. 
Wytrwajcie w miłości mojej."
                            (Jn 15,9)
Wyznaniu miłości zwykle towarzyszy
pytanie o miłość: 
"Czy ty mnie kochasz jak ja ciebie
kocham?" - Jest w tym pytaniu jakaś
radość płynąca z wiary, że odpowiedź
przyniesie potwierdzenie -

Bóg pragnie być kochany przez nas -
Miłość pragnie wzajemności, 
której nie da się wymusić, 
a jedynie wzniecić, rozpalić miłością, 
którą jesteśmy obdarowani i w której
trwamy...

Kiedy z naszej strony jest 
wzajemność, kiedy P.Jezusa kochamy,
to zachowywanie Jego przykazań,
które ogniskują się w tym jednym,
abyśmy się wzajemnie miłowali, tak
jak On nas umiłował, staje się czymś 
tak naturalnym i oczywistym 
jak oddychanie...

Kto nie miłuje, kto nie ma w sobie
miłości do Boga i do ludzi, nie zna
Boga,
bo omija to, co w Bogu jest naprawdę
Boskie - to, że Bóg jest miłością...


Najświetszej Maryi Panny
Królowej Polski


Z dawna Polski Tyś królową, Maryjo -
Dziś za nami przemów słowo...

I módl się,
módl się za nami,
byśmy nie gubili Ojczyzny i siebie,
byśmy nie kupczyli swoim i Jej losem,
byśmy nie zagryzali siebie
jak psów chorych zgraja,
nieustępliwie sobą Polskę zasłaniając...

Módl się,
módl się za nami,
niech minie ta wścieklizna,
warcholstwo, sprzedajność i każde
przeciw "pro publiko bono" -
przeciw dobru wspólnemu wykroczenie...

Moze wtedy Ojczyzna - Ona jest - Polska,
może sie do nas przyzna...


IV Niedziela Wielkanocna


"Jezus powiedział: ja jestem
dobrym pasterzem. Dobry pasterz
poświeca swoje życie za owce."
                         (Jn 10,11)


Ileż jest pokoju w tej Ewangelii,
chociaż świat pełen jest wilków
drapieżnych i ludzi najemnych
gotowych zabijać, grabić, kraść,
strzyc i doić, owce Twoje, Panie...

Pokój jest we mnie, 
bo Tobie zaufałem, Panie, Twojemu
świetemu Imieniu - Jezu, ufam Tobie!
W Tobie jest moje zbawienie, więc 
bać się nie będę i zła się nie ulęknę,
bo Ty JESTEŚ - 
Jesteś dobry, jesteś ze mną - Tobie
na mnie zależy...

Dajesz życie swoje za mnie, 
by mi powiedzieć, że umiłował mnie
Bóg - twój Ojciec 
jeszcze przed założeniem świata...

O tej miłości św. Jan Apostoł pisze:

"Najmilsi: Popatrzcie, jaką miłością
obdarzył nas Ojciec: 
zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi:
i rzeczywiście nimi jesteśmy (...)
Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi
Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło,
czym będziemy. Wiemy, że gdy się to
ujawni, będziemy do Niego podobni; bo
ujrzymy Go takim, jakim jest." (Jn 3,1-2)

- Jest Miłość, 
nie musisz się już martwić, trwożyć, 
niepokoić...
Raczej niech się martwią, trwożą 
i niepokoją ci, którzy zapominają o tym,
którzy chwałę Bożą zamienili na złotego
cielca...



III Niedziela Wielkanocna


"Odrzuciliście świętego 
i sprawiedliwego, a wyprosiliście  
uwolnienie  dla zabójcy. 
Zabiliście Dawcę życia..."
                        (Dz 3,14-15)


Nie jesteśmy świadkami 
nawrócenia i odpuszczenia 
grzechów w imię Jezusa, 
gdy odrzucamy Go - 
Świętego i Sprawiedliwego...

Zabijamy Dawcę życia,
gdy usprawiedliwiamy zbrodnię
i wszelkie zło moralne -
ludzką podłość, wszeteczeństwo 
i niesprawiedliwość...

Nie bedac po stronie tych,
którzy są krzywdzeni,
celowo wtracani w sytuację
bezsilności polegajacej bądź
na niewiedzy, bądź na przemocy
nie jesteśmy 
z Jezusem lecz przeciwko Niemu!



Niedziela Miłosierdzia Bożego


"Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś?
Błogosławieni, którzy nie widzieli,
a uwierzyli." (Jn 20,29)


Niewiara, tak jak i wiara ma swoich
apostołów, ma swoich świadków -

Są ludzie, którzy mówią, że nie wierzą
w Boga, 
nie modlą się "Pan mój i Bóg mój", 
a tylko kleczą przed swoim 
upartym przekonaniem, że Boga nie ma...

Apostołowie niewiary, którzy święcie
wierzą, że Boga nie ma - świadkowie
święcie przekonani, że skoro Boga nie ma,
to wszystko wolno -
Każde kłamstwo, każdą niegodziwość -
bez-smak i bez-wstyd - są gotowi 
racjonalnie usprawiedliwić i wytłumaczyć...

Jak to dobrze że w świecie pełnym demonów, 
zdarza się 
coś tak nieracjonalnego jak miłość, 
która wszystko zmienia...
Coś, co obumarło, zaczyna na nowo żyć...
Gdzie przejdzie miłość, powstaje życie...

Albowiem, przychodzisz Panie, mimo drzwi
zamkniętych, by życie dać...

Prawda o zmartwychwstaniu, to nie tyle
sprawa pojęć i rozumienia, 
to sprawa twojego serca - To, czy kochasz?
i czy potrafisz Jezusowi zaufać: 
Jezu, ufam Tobie! Jezu, ufam Tobie!!


Chrystus Zmartwychwstał



Najpierw budzi się serce, gdy rozum jeszcze śpi...

Pierwszymi świadkami zmartwychwstania były
kobiety - mężczyźni-apostołowie, nie bez wysiłku,
zaraz potem...

Dobrze widzi się tylko sercem. Najwazniejsze jest
niewidoczne dla oczu...

Najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu -
Zmartwychwstanie,
bez niego nasze życie nie miałoby sensu ani korzenia.
-  Życie ku śmierci nie warte byłoby przeżycia...

Dlatego w niedzielę zmartwychwstania Pańskiego,
z sercem przepełnionym radością, że życie ma sens,
że miłość ma sens, i to, co najbardziej trudne w życiu,
cierpienie, że ma sens, bo Chrystus zmartwychwstał -
chcę wziąć kielich życia i wznieść toast: "Na zdrowie!",
po hebrajsku: "L*chaim!" - Za życie! -
Abyśmy potrafili afirmować życie, cieszyć się nim,
i przyjmować go w prawdzie taki, jakim jest...

- Kielich naszego życia, pełen radości, ale również
smutków, dzięki zmartwychwstaniu jest on kielichem
błogosławieństwa i zbawienia...


V Niedziela Wielkiego Postu


"Panie, pragniemy zobaczyć Jezusa."
                            (Jn 12,21)


"Ja, gdy zostanę wywyższony nad ziemię,
pociągnę wszystkich ku sobie."(Jn 12,32) 



I my pragniemy zobaczyć Jezusa...
- Pytanie: Jakiego?

Czy takiego bez ran? Jezusa, który jest
nam wygodny i po naszej myśli?,
który pozałatwia wszystkie nasze sprawy,
który spełni wszystkie nasze oczekiwania
i życzenia?

- Czy takiego chcemy widzieć w Jezusie
Boga? 
Czy taki Bóg jest 
w stanie pociągnąć wszystkich  ku sobie?

- On jest Bogiem zranionym;
pozwolił się zranić z miłości do nas -
z miłości do nas pozwolił się przybić do
KRZYŻA...

Wywyższenie Jezusa na krzyżu jest odsłoną
Jego Boskiej twarzy -
Taką chce nam pokazać, taką pokazuje światu.
- Tą twarzą jest MIŁOŚĆ...

Jeśli nie miłość, 
to co może wszystkich pociagnąć ku sobie?!!!


IV Nidziela Wielkiego Postu


"...ludzie bardziej umiłowali ciemność."
                                (Jn 2,19)


Do tych, którzy umiłowali ciemność -
Do współczesnych mentorów - gadaczy,
samozwańczych autorytetów,
opiniotwórczych propagandystów -
głosicieli lewackich, ateistycznych
ideologii,
celebrytów, gorszycieli, skandalistów,
gdyby to było możliwe, żeby do każdego
podejść i odważnie zapytać: Za co...,
za co tak bardzo nienawidzisz Boga ?!!
Co ci uczynił, że odbierasz Mu prawa
do bycia Bogm z nami i pośród nas??!!! 

Co by odpowiedział???

A my??? Kiedy przestajemy żyć w prawdzie,
kiedy nasze czyny są dokonane nie w Bogu,
lecz przeciwko Bogu - 
jaka jest nasza odpowiedź???

- Że sami siebie nie kochamy i sami siebie
osądzamy?

"A sąd polega na tym: 
na świecie pojawiła się światłość, 
lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność 
niż światłość, ponieważ ich czyny były złe.
Każdy bowiem, kto popełnia zło, nienawidzi
światłości i nie lgnie do niej, 
aby jego czyny nie stały się jawne." 
                                (Jn 3, 19-21)


III Niedziela Wielkiego Postu


Z dzisiejszej Ewangelii chcę przywołać
jedno zdanie Jezusa, włąściwie pół zdania:
"...nie róbcie targowiska z domu mego Ojca."
                                (Jr 2,16b.)

U św. Mateusza, św. Marka i św. Łukasza,
słowa Jezusa wybrzmiewają mocniej -
są przywołanieroroka Jeremiasza:
"Mój dom ma być domem modlitwy, a wy
czynicie z niego jaskinię zbójców." (Jr 7,11)

Na szczęście, na drzwiach kościołów nie ma
tabliczek z napisem:
"Grzesznikom wstęp wzbroniony!" -
Kosciół-światynia jest tym miejscem, gdzie
przyjść mogą wszyscy grzesznicy...

Ale nie jak do zbójeckiej jaskini, żeby się skryć
ze swoimi grzechami,
zagłuszyć własne sumienie, udowodnić sobie
i pokazać innym:
"Jestem w porządku, bo chodzę do kościoła."

Kościół nie jest też miejscem, żeby się schować
ze swoim lękiem,
ze swoim strachem przed nieszczęściami -
zabezpieczyć przed chorobami, cierpieniem,
śmiercią...

Przychodzimy do kościoła my - grzesznicy,
żeby się pomodlić,
zobaczyć swoją nędzę i grzechy,
żeby się nawrócić, pojednać z Panem Bogiem
i pojednać z ludźmi...
Przychodzimy, żeby się posilić ze stołu
Słowa Bożego i stołu Chleba Eucharystycznego,
żeby swoje życie i wszystko, co ono ze sobą niesie,
także małe-wielkie nieszczęścia, przeżywać
w duchu wiary, w duchu zawierzenia Panu Bogu.

Ojcze Przedewieczny, jesteśmy tutaj w tej świątyni,
żeby ofiarować Ci ciało i krew, duszę i bóstwo
najmilszego Syna Twojego,
a Pana naszego Jezusa Chrystusa,
na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata -
Prosimy, dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie
dla nas i całego świata...


II Niedziela Wielkiego Postu


"Bóg wystawił Abrahama na próbę..."
                              Rdz 22,1)


W życiu, jak w życiu -
z naszą wiarą bywa różnie...

Raz wydaje się nam, że jest,
innym razem, że jej nie ma...
Raz wybucha w nas słupem ognia,
innym razem ledwie się tli...

Gdy patrzymy na Abrahama,
którego nazywamy "ojcem wiary",
to płakać się chce -
Za mało w nas ufności, za mało
w nas odwagi...

Są jednak w naszym życiu takie 
chwile, jak ta na górze Tabor, 
górze Przemienienia -
Przeżycie nagłego olśnienia:
Bóg jest z nami...

Wiara jest światłem,
ale nie takim,  które rozprasza
wszystkie nasze ciemności -
Jest raczej światłem lampy,
która w nocy świeci, 
pokazuje drogę, 
prowadzi nasze kroki, a to wystarcza, 
by iść...

- By iść z Bogiem, 
który jest z nami i nas prowadzi,
tam skąd powrotu nie ma.
Gdzie ustaje wiara, spełnia się
nadzieja...
Gdzie światłością pachnie każdy
skrawek nieba,
bo ją na swój obraz Miłość wylewa...
  
         


I Niedziela Wielkiego Postu


"Duch wyprowadził Jezusa na pustynię..."
                                 (Mk 1,12)



Pustynia,w na to miejsce objawienia się
nieba albo piekła...

- Niebo się otwiera, gdy znikają
złudzenia,
śmierć ukazuje swoją wredną twarz,
i Pan Bóg w jednej chwili jest blisko
tak...

Z piekłem jest inaczej - tu złudzenia
mają się dobrze;
wypasione przysłaniają Boga, 
a śmierci jakby nie było...

- W przebraniu dyni 
przestaje być realna, i tylko śmieszy...



V Niedziela Zwykła


"Nad ranem, jeszcze przed switem,
Jezus wstał i wyszedł na miejsce
odludne, i tam się modlił." (Mk 1,35)


- A jak jest z naszą modlitwą ?

Obawiam się, że kiedy się modlimy,
zwłaszcza w niedzielę, 
to tak jakbyśmy dawali jałmużnę -
trąbimy przed sobą, trabimy o sobie,
trąbimy, bo idziemy do kościoła,
trąbimy na innych, 
żeby szli, bo i my idziemy - 
wszystko, tak trochę na pokaz...

A kiedy cichnie niedzielna trąba,
czy się modlimy? - 
A może mniej, może wcale, bo przecież 
wymodliliśmy się w niedzielę...

A gdyby tak, co jakiś czas, oprócz
niedzieli, przyjść w dzień powszedni,
gdy kościół jest zwykle pusty, uciszony,
gdy nikt nie sprawdza, nie patrzy,
bez pokazywania się, trąbienia,
że się było w kościele, 
przyjść na Mszę świętą, tak po cichutku
- tylko dla Ciebie, Panie Jezu, tylko
dla Ciebie... 


IV Niedziela Zwykła


"Zdumiewali się Jego nauką..." 
                         (Mk 1,22)


Nauka Jezusa wciąż mnie zdumiewa,
tym, że trwa - moce piekielne jej
nie przemogą, 
bo oparta jest na mocy Bożej a nie
na mocy ludzkiej 
i ludzkich autorytetach, 
które przemijają, nie są trwałe...

Moc Boża jest mocą sprawczą -
Jezus czyni to co mówi... 
- Mówi do ducha nieczystego:"Wyjdź!"
a on wychodzi..."Milcz!" a staje się 
niemy...

Tylko miłość do człowieka Jezusa
rozbraja... - Mówi: "Chodź za Mną!"
"Kochaj Boga i ludzi!" a człowiek
i tak zrobi to, co zechce...

Niepojęta jest tajemnica miłości -
Nie można jej wymusić ani też kupić...

- Wszechmogący, gdy kocha najsłabszym
być umie i najuboższym...

Nauka Jezusa wciąż mnie zdumiewa,
tym, że maleńka Boża miłość 
wciąż ogrzewa i wciąż rozpala ogniem
tak liczne serca...


III Niedziela Zwykła


"Czas się wypełnił i bliskie 
jest królestwo Boże" (Mk 1,15).


Bliskie jest królestwo Boże, 
czyli Bóg, który jest przy nas -
Stoi przy nas i puka do drzwi 
jak w Apokalipsie i czeka, 
abyśmy Mu otworzyli...

I chociaż wiemy, że czas jest
krótki, już go niewiele
i coraz mniej,
a nasze drzwi są ciągle zamknięte -

Czy nie dlatego, że nasz Bóg stale
się nam kojarzy z Bogiem smutku,
nieszczęścia, krzyża, choroby,
pogrzebu,
a nie z Bogiem szczęścia, miłości,
która może nam dać radość prawdziwą,
wolność wewnętrzną, rozgrzeszenie,
światło, 
które przenika nawet przez to co
najbardziej boli?

Nasze drzwi są zamknięte - 
Oplatają nas złe sieci naszych
smutków, grzechów, słabości, i dobre 
sieci naszych świętych obowiązków...

Nasze zaplątane w sieci serca nie są
wolne,
dlatego nie potrafią 
jeszcze tak kochać, by drzwi otworzyć
natychmiast...




II Niedziela Zwykła


"Rabbi - to znaczy nauczycielu -
gdzie mieszkasz?" (Jn 1,38,b)


Jezu, gdzie mieszkasz? - Jest
w tym pytaniu pragnienie spotkania
z czymś większym, 
czymś mądrzejszym od nas - czymś
spoza nas...

To, co jest spoza nas jest
TAJEMNICĄ, którą pragniemy poznać -

Żeby poznać Jezusa, trzeba ruszyć
się z miejsca i szukać ludzi, 
w których On mieszka...

"Chodźcie, a zobaczycie", że jestem
głodny, spragniony, przybyszem, nagi,
chory, w wiezieniu... 

- Tyle ludzkiej biedy wokół, 
gdzie mieszka Jezus i woła o miłość, 
jak żebrak o kromkę chleba...

"Ciało nie jest dla rozpusty, ale dla
Pana, a Pan dla ciała." (1Kor 6,13c)-
w ludzkim ciele mieszka Jezus,
może dlatego tak trudno jest być
i mieszkać z Jezusem na co dzień... 


Objawienie Pańskie - Trzech Króli


"Weszli do domu i zobaczyli Dziecię
z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz
i oddali Mu poklon."       (Mt 2,11)


Upaść na twarz przed bezradnym,
bezbronnym Bogiem, który tak kocha,
że najsłabszym być umie...

Skoro Bóg, tak bardzo uniżył samego
siebie, przyjąwszy postać sługi,
to dlaczego nam tak trudno uniżyć się,
upaść na twarz przed Uniżonym, który
w tajemnicy Wcielenia wyszedł do nas
najdalej, jak tylko mógł...? -

Czy nie dlatego, 
że dalej nie rozumiemy i nie wiemy czym
naprawdę jest miłość?!

- Gdybyśmy wiedzieli, 
bylibyśmy jak Mędrcy, którzy uniżyli się 
wobec miłości, cześć i poklon jej oddali,
i korony im z głów nie pospadały...


II Niedziela po Narodzeniu Pańskim


"Na początku było Słowo..." (Jn 1,1)


Słowo Odwieczne - Logos, czyli Sens, wciela się 
w życie tylko przez miłość, i dzieki niej... 
- Ile jej jest w twoim życiu?

Ile miłości w rztwoim życiu, to tyle sensu...

Możesz sens wziąć w swoje ręce, to nie jest 
takie trudne -

Jest taki wiersz Ernesta Brylla, który mówi 
o tym - wiersz nosi tytuł: "Przytul je."

"Przytul to dziecko - mówi - podajac nam syna
Przytul, kiedy nie umiesz nawet się pomodlić
Dotknij tłuściutkich nóżek, spójrz w oczy modre
Bo niemowleta najpierw modre oczka mają

Przytul serce do serca; Tam gdzie się zaczyna
Źródełko miłosierdzia. Słyszysz - oddychają
Listeczki płuc. No przytul Je. Czego się boisz?
Zmień mu pieluszki. Czemu życie twoje
Takie przeciwne tobie? Pomóż, posiedź nocą
Przy Dziecku gdy ma kolkę. Pobujaj kołyską
Prosi Maria. - Bądź blisko Dziecka. To jest wszystko
To zawsze się udaje. I trwaj przytulony
Bądź teraz silny. Tyś Dziecka obroną
Nawet gdy w życiu twoim wszystko zagubione
Przytul je..."


Nowy Rok


I znowu minął rok - kolejny krok,
twój krok w drodze do Boga...

Ile w nim było miłości? Bóg jest
sprawiedliwy - najmniejszy okruch
dobra, twoich myśli, twoich słów
i twoich uczynków zapamięta...
Nawet, gdyby inni zapomnieli,
nawet, gdy ty nie będziesz pamietał...

Nowy rok niczego nie zamyka,
wszystko, co najlepsze dopiero przed
tobą... - Tylko zatroszcz się o wiecej -
więcej dobra, więcej miłości w twoim
życiu -
Czyli tego, co w życiu najważniejsze, 
co pomaga żyć i cieszyć się życiem -
co wszystkiemu nadaje sens...

- Słowo Odwieczne - Logos - czyli Sens
wciela się w życie, tylko przez miłość,
i dzieki niej...


Niedziela Świętej Rodziny


"Józef wstał, wziął Dziecko i Jego Matkę 
i wrócił do ziemi Izraela."   (Mt 2,21)


Czy i dzisiaj miłość jest możliwa?
Czy wierność jest możliwa?
Czy jest możliwe poświęcenie?
I czy bezinteresowność jest możliwa? -

Jak wtedy, gdy święta Rodzina - Józef,
Maryja i Dziecko wrócili do ziemi Izraela?

- Razem, 
przeszli bezpiecznie przez ciemną dolinę 
wygnania - zła się nie ulękli,
bo Bóg był z nimi i oni byli z Bogiem...

Czy nasze rodziny są z Bogiem? Czy są silne 
Bogiem? 


Smuci widok niekończących się ruin, 
domów budowanych na piasku... - Żal tych 
domów, 
żal tylu, tylu poranionych, okaleczonych
brakiem miłości, 
brakiem rodzinnego szczęścia ludzi...

Jakie to szczęście, że nad tym bezmiarem
ludzkich dramatów, krzywdy - autentycznego
nieszczęścia jest coś wiekszego, 
nieskończenie świętego - 
to Ocean Bożego miłosierdzia, gdzie miłość
jest większa od grzechu... 


Pasterka - 2014


Noc,
ze wszystkich nocy najważniejsza,
noc, ze wszystkich nocy najbogatsza
- Cały świat w stajence się zmieścił,
żłóbek przygarnświął wieczność całą...

Jakże ten wielki, nieogarniony Bóg
mógł stać sie tak mały?
Jakże to małe, bezbronne dziecko
moze być naszym Panem i naszym Bogiem
- Wszechmogącym, który jest mocny, ale
w niemocy, w słabości?

- To tak niepojete i nieogarnione, że
nie mieści się w naszej głowie, która
jest za logiczna... - Wcielenie Boga
tylko miłość może nam wyjaśnić 
i rozwiązać,
pod warunkiem, że
uwierzymy miłości i pokochamy miłość...

Wszechmogacy Bóg stał się maleńkim
dzieckiem ze względu na nas-ludzi,
aby objawić nam swoją wielką miłość...

Od tej pory - proszę zapamietaj -Bóg
najbardziej potrzebuje ludzi, potrzebuje
ciebie, twoich rąk i nóg, twoich warg
i oczu, twojego serca i twojej wyobraźni,
aby obdarzyć świat swoją miłością,
wzruszającym współczuciem, swoim
miłosierdziem...

Jeśli wątpisz,
czy jesteś kochany, kochana przez Boga,
popatrz na żłóbek - tak
Bóg ogołocił samego siebie aby nas swoim
ubóstwem ubogacić...

Jeśli wątpisz, czy
jesteś komukolwiek potrzebny, potrzebna,
popatrz na płaczace niemowlę - bezbronne
dziecko...

W noc, ze wszystkich nocy najważniejszą,
w noc, ze wszystkich nocy najbogatszą
pasterze nie śpią-najubożsi o Bogu świadczą...

A ty?

"Zbudź się, o śpiący i powstań z martwych,
a zajaśnieje ci Chrystus." (Ef 5,14) -
to św. Paweł Apostoł, 
a to już Adam Mickiewicz:
"Wierzysz, że Bóg się zrodził w betlejemskim
żłobie, lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się
w tobie."


Roraty - 24 XII


Przed cłhwilą usłyszeliśmy proroctwo
Zachariasza o Janie Chrzcicielu i o
Chrystusie: "A ty, dziecię, zwać się
będziesz prorokiem Najwyzszego, gdyż
pójdziesz przed Panem przygotować Mu
drogi; 
Jego ludowi dasz poznać zbawienie,
przez odpuszczenie mu grzechów, dzieki
serdecznej litości naszego Boga, 
z jaką nas nawiedzi 
z wysoka Wschodzace Słońce, 
by światłem stać się dla tych, 
co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby 
nasze kroki skierować na drogę pokoju."
                                (Łk 1,76-79)

Wczoraj usłyszeliśmy pytanie: 
"Kim będzie to dziecko?" - 
Kim się stanie? - To pytanie dotyczy
każdego, a w przypadku nas wierzacych,
właśnie to proroctwo wyznacza kierunek
naszego stawania się...

Chodzi o to, żeby mieć udział w misji
Jana Chrzciciela, żeby Panu przygotować
drogę... Głosić dobrą nowinę, że jest
blisko... Nie będąc światłem waskazywać
na swiatło, aby tych, którzy w mroku
i cieniu śmierci mieszkają skierować na
drogę pokoju, 
drogę, która ratuje nas od od rozpaczy...


Roraty - 23 XII


"Kim będzie to dziecko?" -
                   (Łk 1,66)
To pytanie towarzyszy każdym
narodzinom człowieka...

- Pytanie, które stawiają
sobie rodzice i bliscy, 
i chyba każdy, kto patrzy
na maleńkie dziecko:
Kim będzie?
Co z niego wyrośnie?
Jakim będzie człowiekiem? -

To zależeć będzie głównie od
niego samego, 
jaka będzie jego miłość? - 
"Powiedz mi jaka, jaka jest 
twoja 
miłość a powiem ci kim jesteś!"

To skolei 
zleży od miłości rodziców 
i najbliższego otoczenia...

A nawet jeśli tej miłości 
zabraknie, to 
nie wszystko jeszcze stracone,
albowiem nad wszystkim jest
jeszcze miłość Boga - "Choćby
cię opuścili ojciec twój 
i matka, Ja cię nie opuszczę,
mówi Pan." -

W miłosci Bożej, 
w Bożym miłosierdziu 
jest nadzieja dla wszystkich...

- Człowiek, który się rodzi, 
którego przyjście na świat jest 
piekną zapowiedzią, 
wcalenie musi się zmarnować...


Roraty - 22 XII


"Wielbi dusza moja Pana..." 
                         (Łk 1,46)


"Gzie jest twój skarb, tam będzie 
i serce twoje." (Mt 6,21) -

Potrzeba światła wiary, 
żeby zobaczyć, 
że skarbem jest człowiek, 
dziecko, 
ktoś kogo kocham, 
i że tym skarbem
zostałem obdarowany przez Boga...

Potrzeba światła wiary,
żeby zobaczyć,
że tylko Boża miłość daje życie 
i ocala od śmierci...

Takie widzenie sprawia, 
że moja miłość, 
skarb którym zostałem obdarowany
powierza Bogu, 
aby "miał go w swojej opiece.",
ocalił od śmierci...,
bo sama w sobie nie ma takiej mocy.

Takie 
widzenie przynosi ulgę i sprawia 
radość sercu jak podarek...

Ludziom, którzy mają pustynię
w duszy, którzy nikogo nie kochają
tak trudno wielbić Boga.
Nie mają Bogu nic do powierzenia
oprócz... własnego egoizmu.
A to za mało...



IV Niedziela Adwentu


 "Wtedy odszedł od Niej Anioł."
                         (Łk 1,38)


Są takie chwile w życiu,
których nie rozumiemy,
kiedy opuszcza nas coś dobrego,
odchodzi jak anioł...

Nagle przestajemy się modlić,
rozmawiać ze sobą,
znika świąteczny nastrój,
gasną uczucia, tracimy kogoś,
odchodzi zdrowie...- 
- I tyle, tyle jeszcze dobrych 
rzeczy 
odchodzi, odejdzie jak anioł...

Czy nie jest tak, 
że coś dobrego od nas odchodzi,
byśmy mogli się spotkać z dobrem
Największym? -
Byśmy mogli spotkać się z Bogiem?

Anioł odchodzi -
On nas nie zastąpi,
my musimy sami trafić do Boga...

Trafić do Niego ze swoimi ludzkimi
słabościami, i z tym wszystkim, 
co nas przerasta, 
czego nie rozumiemy...

- To jedyny dla nas ratunek, 
jedyna szansa, żeby zrozumieć,
zobaczyć sens, ocalić siebie,
nie utracić wiary...

Daj nam, o Panie, 
natchnienie do wiary pewnej, 
jaką miała Panna Maryja -
wiary rozumnej, z otwartymi oczami,
i ufnej od poczatku do końca...





                  


Roraty - 20 XII


"Jak to się stanie...?" (Łk 1,34)


Pomiedzy pytaniem Zachariasza: 
"Po czym to poznam...?", 
które usłyszeliśmy wczoraj,
a dzisiejszym pytaniem Maryi:
"Jak to się stanie...?"
jest zasadnicza różnica - jak
pomiedzy niewiarą a wiarą...

Zachariasz, nie uwierzył słowu
Bożemu, które usłyszał, 
nie uwierzył 
nadziei wbrew nadziei, że Bóg da
jemu i jego żonie na starość syna.

Maryja, przeciwnie, 
uwierzyła w niemożliwe, że będąc
dziewicą 
i nie znając pożycia małżeńskiego
zostanie matką Najwyższego...

Zanim jednak wypowiedziała sławne:
"fiat", zapytała: 
"Jak to się stanie...?" -
Jej wiara jest pewna,
ale nie bezmyślna - 
szuka zrozumienia, i gdy słyszy 
jak stanie się cud, i że dla Boga
nie ma nic niemożliwego, z całą
ufnością powierza się Bogu mówiac:
"Oto ja służebnica Pańska, niech
mi sie stanie według twego słowa."

- O, Panie, daj i nam natchnienie
do takiej wiary - 
wiary z otwartmi oczami, ufnej od 
poczatku do końca... 



Roraty - 19 XII


"Po czym to poznam...?" (Łk 1,18)


Zachariasz, choć był wierzący i bogobojny,
nie uwierzył słowu Bożemu, które usłyszał -
Zażądał znaku: "Po czym to poznam? Bo ja
jestem już stary
i moja żona jest w podeszłym wieku."(Łk 1,18)

- Nie zaufał Bogu,
nie uwierzył nadziei wbrew nadziei, że Bóg
da mu dziecko, dlatego zaniemówił...

Niemota,
to znak wiary niedojrzałej, duchowa niemoc
chwalenia Boga nadziei, 
Boga naszych życiowych prób, gdy tym co
nam grozi, jest brak przekonania,że dla Boga
nie ma nic niemożliwego -
jednym słowem, grozi nam rozpacz...



Roraty - 18 XII


"A oto jak było z narodzeniem
Jezusa Chrystusa: Matka Jego
była zaręczona z Józefem.
Zanim jednak zamieszkali razem..."
                            (Mt 1,18)


W życiu wciąż czekamy na kogoś,
czekamy na coś...

Są rozmaite czekania - te wyraźne,
niecierpliwe i te głęboko ukryte,
wspólne nam wszysykim, choć nie
zawsze przez nas uświadomione...

Maryja i Józef z pewnością czekali
na dzień swoich zaślubun i chwilę,
gdy będą mogli zamieszkać razem -
Tak zwyczajnie, po ludzku czekali
na swoje małe szczęście, gdy nagle
w ich życie, ze swoimi
wielkimi planami wkroczył Bóg...

I tak pięknie wpisali się w te Boże
plany, bo umieli na Boga czekać...

- Czy wsród naszych małych-wielkich
oczekiwań jest to najważniejsze? -
czekanie na Boga? I jak je godzimy
z tymi wyraźnymi, niecierpliwymi
oczekiwaniami na miłość, na szczęście?


Roraty - 17 XII


"Rodowód Jezusa Chrystusa,
syna Dawida, syna Abrahama..."
                         (Mt 1,1-17)


Są ludzie bez amkorzeni - wiatr nimi
miota, sami się miotają, nie wiedzą
skąd pochodzą, 
kim są i dokad zmierzają...

- Ktoś powiedział: Ludzi bez korzeni
trzeba się bać -
Bez rodzinnych powiązań, więzi, relacji,
bez doświadczenia miłości, akceptacji
mogą być straszni, nieobliczalni...

Jakie to szczęście, mieć rodzinę,
być chcianyn i kochanym dzieckiem -
Ale w zyciu nie zawsze tak bywa...

Jaki to szczęście, że mamy Jezusa -
W Nim, z Nim, i przez Niego stanowimy
jedną wielką rodzinę 
chcianych i umiłowanych dzieci Bożych...
Tych którzy wiedzą, kim są, jaka jest
ich właściwa godność, 
powołanie i ostateczne przeznaczenie...

- To szalenie zobowiauje,
by swoimżyciem, swoimi wyborami
nie zmarnotrawić tego, nie zmarnotrawić
wspaniałych darów Bożych... 


Roraty - Dzień czternasty


"Pewien człowiek miał dwóch synów.
Zwrócił się do pierwszego i rzekł:
- Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w
winnicy. Ten oodpowiedział: - Idę,
panie, lecz nie poszedł. Zwrócił 
się do drugiego i to samo powiedział.
Ten odparł: - Nie chcę. Później 
jednak opamiętał się i poszedł..."
                             (Mt 21,28-30)


Kiedy grzeszysz i wiesz, że grzeszysz,
to nie jest z tobą jeszcze źle, bo
możesz się opamiętać i nawrócić...

Kiedy jednak grzeszysz i upierasz się,
że postępujesz słusznie, to stan twój
jest beznadziejny...

Czymś gorszym od grzechu jest śmierć
sumienia - To taki stan, gdy słowo Boże
do człowieka już nie przemawia...


Roraty - Dzień trzynasty


"Ja też zadam wam jedno pytanie..."
                           (Mt 21,24)


Kim jesteś?
Co ty naprawdę myślisz?
Co powoduje, że tak postępujesz?

- Czy nie jest tak, że dla bardzo
wielu ludzi są to pytania bez znaczenia,
puste?

W dobie powszechnego udawania,
uważania, co inni pomyślą, powiedzą,
co inni zrobią - człowieka tak naprawdę
już nie ma. Jest tylko
kram, gdzie wystawione jest wszystko
na sprzedaż...


III Niedziela Adwentu


"Pojawił się człowiek posłany przez
Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł
on na świadectwo, aby zaświadczyć
o Światłości..." (Jn 1,6-7)


Przed chwilą usłyszeliśmy świadectwo
Jana Chrzciciela, który mówi o sobie,
kim jest, i zaświadcza o Światłości...
- Pytanie, czy my wiemy kim jesteśmy?
I jaka jest nasza misja tu na ziemi?

Jezus, do tych którzy uwierzyli w Niego
powiedział: "Tak niech świeci wasze
światło przed ludźmi, aby widzieli wasze
dobre uczynki i chwalili Ojca waszego,
który jest w niebie." (Mt 5,16)

- Panie Jezu,
Ty jesteś światłem i zbawieniem moim,
kogo więc mam się lękać?
Ty jesteś obrońcą mego życia, przed kim
więc mam odczuwać trwogę? (por Ps 27) -

A jeżeli tak nie jest, to czy może dziwić,
że w naszej Ojczyźnie, w Kościele tylu 
jest dzisiaj smutnych, przestraszonych
chrześcijan, którzy dali sobie wmówić,
że wiara jest obciachem; że polskość jest
obciachem; że patriotyzm jest obciachem...

Dzisiejsza trzecia niedziela Adwentu zwana
jest "Gaudete", co po łacinie oznacza:
"Radujcie się."
- Zakończę słowami Pana Jezusa z kazania
na Górze: "Błogosławieni jesteście, gdy was
znieważają, prześladują i oczerniają
z mojego powodu. Cieszcie się i radujcie, 
bo wielka jest wasza nagroda w niebie."(Mt 5,11) 


Roraty - Dzień dwunasty


"Szczęśliwi, którzy cię widzieli,
którzy w miłości posnęli, albowiem
i my na pewno żyć będziemy." -
                       (Syr 48,11)

Te słowa odnoszą się do proroka
Eliasza, ale o ileż bardziej do
Jezusa...

Jakie to szczęście widzieć GO
głodnym, lub spragnionym, lub
przybyszem, lub nagim, lub chorym,
lub w więzieniu i usłużyć Mu...
                  (por Mt 25,31-46)

Jakie to szczęście w miłości odejść
z tego świata nie trzaskajac 
drzwiami..., czyli spokojnie,
z wiarą w miłosierdzie Boże, z 
nadzieją, że Jego miłość zachowa nas
przy życiu...


Roraty - Dzień jedenasty


"O gdybyś zważał na me
przykazania, stałby się twój
pokój jak rzeka, a sprawiedliwość
twoja jak morskie fale."(Iz 48,18)


"O gdybyś zważał na me
przykazania..." - mówi nasz Bóg.

- To dlatego, że człowiek
nie zważa na Boże przykazania,
tyle w nim niepokoju, a wokół
niego tyle niesprawiedliwości...

W swojej przekorze wobec Bożych
napomnień, przykazań, a także
planów Bożych,
człowiek przypomina małe dziecko -
Zawsze znajdzie pretekst żeby się
sprzeciwić i do swojego Boga
obrócić, nie twarzą ale plecami...


Roraty - Dzień dziesiąty


"...królestwo niebieskie doznaje
gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je."
                               (Mt 11,12)


Ileż wzruszającego współczucia
w tym wyznaniu:  "Nie bój się
robaczku... nieboraku...
Nie lękaj się, przychodzę ci z
pomocą." (Iz 41,13)

Pasn Bóg jest bliżej nas, niż
my sami sobie - Wie, że niemocni
jesteśmy, że jesteśmy grzeszni...

Kiedy upadamy - On nas podniesie,
On nam przebaczy, bo bogaty jest
w miłosierdzie...

Jednego tylko nam nie wybaczy -
Naszej rezygnacji z walki o
dostęp do Jego serca...
- Rezygnacji z Bożego miłosierdzia,
a tym samym z nieba... 


Roraty - Dzień dziewiąty


"Przyjdźcielę do Mnie wszyscy,
którzy utrudzeni i obciążeni
jesteście, a Ja was pokrzepię."
                        (Mt 11,28)


Nic tak człowieka nie zniewala
i nie osłabia duchowo, moralnie
jak grzech,
który powoduje w duszy blokadę -
zamknięcie się na Pana Boga...

Trzeba o tym wiedzieć, żeby dobrze
zrozumieć zaproszenie jakie Jezus
kieruje do nas grzeszników:
"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy
utrudzeni i obciazeni jesteście, 
a Ja was pokrzepię."
- To mówi Ten, który nas kocha...

Niektórym ludziom Boża miłość
wydaje się jarzmem, brzemieniem -
Ci, nie wiedzą czym naprawdę jest
miłość...

To miłość daje siły do życia,
i miłość wyzwala -
"Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły..." (Iz 40,31)

Grzech mówi Bogu: "Nie ufam Twojej 
miłości..." - Są ludzie, którzy
kurczowo trzymają się swoich grzechów...
- Jak ujął to Norwid: "Niewolnicy
wszędzie i zawsze będą niewolnikami -
daj im skrzydła u ramion, a zamiatać
pójdą ulice skrzydłami."



Roraty - dzień ósmy


"Jak wam się zdaje? Jeśli kto
posiada sto owiec i zabłąka się
jedna z nich: czy nie zostawi
dziewięćdziesięciu dziewieciu
na górach i nie pójdzie szukać
tej, która się zabłąkała?"(Mt 18,12)


"Czemuście Mnie szukali? Czy
nie wiedzieliście, że powinienem
być w tym, co należy do mego
Ojca?"(Łk 2,49)- to pierwsze
słowa Jezusa zapisane w Ewangelii,
a ostatnie: "Ojcze, w Twoje ręce
powierzam ducha mojego." (Łk 23,46)

Pan Jezus całym swoim życiem
pokazał, że człowiek cały należy do
Boga - "Nikt z nas nie żyje dla siebie
i nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem
żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś
umieramy, umieramy dla Pana.
I w życiu wiec, i w śmierci należymy
do Pana." (Łk 14,7-8)

Jest jednak w człowieku przewrotność,
żeby się od Boga uwolnić -
W imię źle pojętej wolności oddalamy
się od Niego chwila za chwilą,
w przeciągu wielu chwil naszego życia...

- Jakie to szczęście, że Pan Jezus -
Dobry Pasterz ciągle nas szuka - nas
uciekinierów Bożych - i odnajduje
na wszystkich bezdrozach naszego życia,
bo nie jest wolą naszego Ojca, który jest
w niebie, żeby choć jedno z nas zginęło...


Niepokalane Poczęcie
Najświętszej Maryi Panny


Najświętsza Dziewico
Przybytku Boga z ludźmi -
Maryjo Ziemio Święta,
Panno Niepokalana,
Matko Emmanuela - Boga,
który jest przy nas blisko...

Blisko tak -
w zasiegu naszego serca,
które zranione grzechem
nie jest tak czyste
i niepokalane jak Twoje...

Najświętsza Dziewico Maryjo,
bez grzechu poczęta,
pełna łaski,
święta i niepokalana przed
Bogiem -
Módl się za nami grzesznymi
teraz,
i w godzinę śmierci naszej -
AMEN.


II Niedziela Adwentu


"...jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat,
a tysiąc lat jak jeden dzień." (2P3,8)


Pan Bóg nie pragnie śmierci grzesznika,
nie chce niektórych zgubić, ale
wszystkich doprowadzić do nawrócenia -

Po to daje nam czas, abyśmy nauczyli się
tak patrzeć i słyszeć,
by zobaczyć i usłyszeć, że jest przy nas
blisko...

On zawsze jest blisko... - Tylko my
zbliżamy się i oddalamy od Niego...

- Zbliżamy się jedną chwilą wszystkim,
co wybrzmiewa pięknem,
co kształtem jest miłości... Oddalamy
wszystkim, co przeczy miłości - brzydotą
grzechu, 
czyli wszystkim co nie podoba się Bogu,
wszystkim co szpetne...

- Oddalamy się chwila za chwilą,
w przeciągu wielu chwil - zelżywych,
długich chwil naszego osamotnienia, jakby
nas dzieliło od Boga tysiąc lat...

A przecież jest tak blisko... Jest z nami
przy nas...  


Roraty - dzień szósty


"To jest droga, idźcie nią!" (Iz 30,21)


Wielu nie idzie drogą, którą jest
Chrystus,
przeczą prawdzie,
niszczą życie -
Znękani i porzuceni, są jak owce
nie mające pasterza,
nie mają więc na kim się oprzeć...

Czy może zatem dziwić pustka,
która ich ogarnia, brak poczucia
sensu?
I ten dojmujacy ból osamotnienia,
który w miarę upływu czasu narasta,
staje się nieznośny - wielu prowadzi
do rozpaczy...

- Pamietajmy, kto wierzy w Boga
i idzie drogą Chrystusa,
nigdy nie będzie sam...


Roraty - dzień piąty


"I otworzyły się ich oczy...". 
                        (Mt 9,30)


Nie widzę, nie słyszę,
słowem się nie odezwę...

Unik i konformizm,
to postawy najczęściej
spotykane dzisiaj -

Tak bardzo brakuje sprzeciwu
wobec tych, co za złem gonią:
którzy słowem przywodzą
drugiego do grzechu...

Tak bardzo brakuje solidarności
z pokrzywdzonymi...


Roraty - dzień czwarty


"Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze,
bo Pan jest wiekuistą Skałą".(Iz 26,4)



Jeszcze niedawno Kierkegaard pisał
z przyganą: "Chrześcijanie rozmawiają
z Bogiem,
mieszczanie rozmawiają o Bogu". ale
teraz coraz mniej chrześcijan rozmawia
z Bogiem, a mieszczanie zapomnieli,
że Bóg istnieje i żyją jakby Go nie było...

- Trzeba, by Bóg powrócił do naszych
rozmów...
Trzeba nam na noweo uczyć się rozmawiać
z Bogiem, wzywać imienia Pana, słuchać
Jego słów i je wypełniać...



Roraty - dzień trzeci


"Żal Mi tego ludu. Już trzy dni
trwają przy Mnie, a nie mają
co jeść." (Mt 15,32)


Byłem głodny a nie daliście Mi jeść;
Byłem spragniony a nie daliście Mi
pić... (Mt 25,42) - Nasz Bóg, który
karmi nas tak obficie, sam jest głodny
i spragniony...Jest głodny, spragniony
miłości...

- Panie Jezu,
zedrzyj zasłonę z naszych oczu i całun,
który zasłania twarze naszych sióstr i
braci,
byśmy mogli najpierw Ciebie zobaczyć,i
nie zwlekając zaspokoić Twój wielki głód,
Twoje wielkie pragnienie...




Roraty - dzień drugi


"Zła czynić nie będą ani zgubnie działać...
                                 (Iz 11,9)


- My tego nie widzimy...
My widzimy jak ludzie czynią zło
i zgubnie działają, 
jak jeden drugiego kąsa i pożera -
Nasz świat 
nie jest jeszcze napełniony
znajomością Pana...

Świat z wizji proroka Izajasza,
to świat Bożej obietnicy danej
nam w Jezusie Chrystusie - 
On zwyciężając zło dobrem
zapoczątkował cudowną przemianę
świata - My też 
możemy w tej przemianie uczestniczyć

Jezus rozradował się w Duchu Świetym
widząc finał swego dzieła: Nowe niebo
i nową ziemię, 
gdzie mieszka sprawiedliwość...
My z nadzieją oczekujemy tego,
szczęśliwi jak na naszych oczach
za sprawą Ducha Świetego w ludziach
i poprzez ludzi dzieja się cuda, 
gdy szczere szukanie pokoju gasi spory,
miłość zwycięża nienawiść, a pragnienie
zemsty ustaje przez przebaczenie... 


Roraty - dzień pierwszy


"Jezus(...) zdziwił się..." 
                       (por Mt 8,10)


Dziwny ten swiat i wiele rzeczy
w nim dziwi, zadziwia -
Wiara i niewiara - 
Wiara tam,
gdzie się jej najmniej spodziewamy,
i niewiara tam, 
gdzie mamy prawo jej oczekiwać,
spodziewać się, że będzie...

Dlatego nie sądźmy, nie wyrokujmy,
kto bliżej a kto dalej od Boga;
kto wierzacy a kto niewierzacy...
- Jedno jest pewne: 
Wszyscy są grzesznikami, wszyscy
potrzebujemy Bożego miłosierdzia -
Do którego prowadzi, paradoksalnie,
modlitwa poganina:

"Panie, nie jestem godzien abyś
przyszedł do mnie, ale powiedz tylko
słowo a uzdrowiona będzie dusza moja."


I Niedziela Adwentu


To, co wam mówię, mówię wszystkim:
Czuwajcie!                 (Mk 13,37)


Rok Bożych tajemnic zaczyna się
Adwentem,
wielkim oczekiwaniem i pragnieniem
Miłości,
takiej która JEST, i pomimo wszystko,
i to jeszcze za darmo, czyli za nic -
za Bóg zapłać...
Miłości,
która stale do nas przychodzi
i wciąż czegoś od nas chce: "Miłości
pragnę..." - mówi nasz Bóg...

Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić,
zapominać o Tobie, tak iż serce nasze
staje się nieczułe...?!

Najgorsze to 
zapomnieć o Bogu i nie kochać Go wcale...

Zapomnieć 
o Bożej miłości to rzecz najgorsza -
Jeśli zapomnimy - zostaniemy zupełnie
sami, jak opadłe, zwiędłe liście,
z naszymi winami, które poniosą nas jak
wicher...,
skalani, tak że nawet nasze dobre czyny
będą jak skrwawiona szmata...

Rozpoczyna się Adwent - W dzisiejszej
Ewangelii Pan Jezus trzykrotnie mówi -
wzywa nas: "Czuwajcie..." 

- Módlmy się więc, wzywajmy imienia Pana,
czas się zbudzić, by mocno, z całych sił
chwycić się Boga...
- Zatem, 
wstań, który śpisz i powstań z martwych
a zajaśnieje ci Chrystus.



34 Niedziela Zwykła -
Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata



W swoim Dzienniczku św. Faustyna
zapisała słowa Jezusa, 
naszego Pana i Króla: - Oj, jak
mi smutno, że dusze nieoopoznały
Miłości -
Obchodzą się ze mną jak z czymś
martwym... 

Są ludzie, których denerwuje słowo
"piekło" -
Uważają, że piekła nie ma...

A przecież piekło to brak miłości,
piekło to brak miłosierdzia...

Jeżeli w rodzinie nie ma miłości,
wszyscy skaczą sobie do oczu niczym
diabły...

A poza rodziną, poza domem? -
W naszym sąsiedztwie i dalej,
w naszej ojczyźnie? - Tyle wokół
niesprawiedliwości i ludzkiej krzywdy,
tyle nieuczciwości, zakłamania,
manipulacji, różnych afer, tyle
chamstwa i cwaniactwa - Jeden drugiego
kąsa, jeden drugiego pożera...

- Panie Jezu, 
piekło to nie jest twoje królestwo!!!!
 



33 Niedziela Zwykła


Ten, który otrzymał jeden talent
wykopał dół
i ukrył pieniądze swego pana (Mt 25,18)



Kłamliwy wdzięk i marne  jest piekno,
gdy rozumu brak...

- Madrą jest rzeczą pamiętać o Bogu -
nie marnować siebie i wspaniałych
darów Bożych; 
sercem wypełnionym wdzięcznością
za wszystko Bogu dziękować...

Tymczasem, myśląc zawistnie o drugich,
że zostali bardziej obdarowani niż my,
w jakimś irracjonalnym akcie
autodestrukcji marnujemy siebie -
marnotrawimy wszystko, co mamy,
co otrzymaliśmy od Boga jako Jego dzieci

Historia zakopanego talentu kryje w sobie
smutek...
- Smutek z powodu człowieka, 
który stał się grabarzem 
własnego człowieczeczeństwa, bo zaniechał
miłości do Boga-Stwórcy...

Kłamliwy wdzięk i marne jest piekno,
gdy rozumu brak...

- Głupią jest rzeczą zapomnieć o Bogu,
że jest miłością...




11 listopada - Świeto
Odzyskania Niepodleglości


Świeto odzyskania niepodległosci
prowokuje pytanie:
Czy my Polacy jesteśmy wolni ???

Ktoś powiedział, że wolność 
jest jak radosny ludzi śpiew,
którzy wolność swą zdobyli
na obronę zwyciestwa 
mądrości, prawdy i miłości, pokoju 
i godności -

Bo wolność, to odporność serc,
by na złą drogę nie próbować wejść...

Bo wolność, 
to pośród mądrych ludzi żyć,
widzieć 
dobroć w oczach ich i szczęście...

Wolność - ją wymyślił dla nas Bóg,
aby człowiek wreszcie mógł w niebie
się zbudzić...

Póki co, jesteśmy tu, nie w niebie 
lecz w piekle -
wyzwoleni ale jeszcze nie wolni...

Ojczyzna -
to co najbliższe, odziedziczone,
zastane... I najbardziej odległe, 
na wieczną udrekę zadane...

- Dla mnie 
wielką udręką jest, że nie wykonaliśmy 
jeszcze tego, co powinniśmy wykonać...




32 Niedziela Zwykła - Święto
rocznicy poświecenia Bazyliki
Laterńskiej


Świątynia Boga jest święta
i wy nią jesteście (1Kor 3,17)



W wyznaniu wiary mówimy:
Wierzę w Kościół...
- Dlaczego? Bo w Chrystusa
wierzę - Kościół to przecież
Jego ciało mistyczne,
prawdziwa światynia Boga
z boku której wypłynęła
życiodajna krew i woda -
z serca Jezusowego
zdrój miłosierdzia dla nas
i całego świata...

Kościół jest światynią, ale
i ty jesteś światynia Boga,
miejscem zamieszkania Bożego
Ducha...

- Stąd mocny przekaz 
jaki płynie z dzisiejszych
czytań:

Ze świątyni Boga nie czyń
targowiska...

Przez  kupczenie ze światem
Ducha Bożego 
nie skazuj na wygnanie...

Nie niszcz Kościóła...

Nie marnuj siebie...

Czyń dobro, a nie handluj dobrem...

- Dla Jego bolesnej męki, jak On -
jak Chrystus, bądź miłosierny!!!



Wszystkich Świętych


Boimy się świętych na co dzień.
Tłumaczymy sobie,
że każdy z nich, to już nie człowiek,
taki z krwi i kości,
ale taki z niebiańskich wysokości -
człowiek przebóstwiony,
a więc tu na ziemi nieobecny...

Tymczasem, na co dzień obcują z nami
święci,
nie tylko ci wszyscy w niebie, 
ale i tu na ziemi -
naprawdę są pośród nas ludzie święci...


Zaduszki


W końcu najważniejsza jest 
dla nas nasza śmierć własna...

- Panie, nim ona nadejdzie,
od życia pustego,
bez muzyki wiary,
bez pieśni nadziei,
bez tańca miłości, chroń mnie. 
Amen.
  


30 Niedziela Zwykła


Będziesz miłował... (Mt 22,37)


Pomyśl, że nagle tracisz wszystko,
co masz: 
wszystko coś dotąd z takim trudem
uciułał, nagromadził, zabezpieczył...

Gdybyś nagle to wszystko stracił,
to co ci zostanie? - Może miłość???
Ta drogocenna perła, skarb ulokowany
w niebie-jedyne bogactwo przed Bogiem,
którego rdza ani mól nie zniszczy,
złodzieje nie rozkradną,
woda nie rozmyje, czas nie zamieni
w popiół...

A może miłość ci zostanie - miłość
Boga i bliźniego? - Pomyśl teraz,
zanim staniesz nagi przed Panem Bogiem,
zanim usłyszysz pytanie: Przyjacielu,
kim jesteś i z czym przychodzisz???

Będziesz miłował... Nic nie jest tak
ważne... 
Życie bez miłości niewarte jest życia.
- Pomyśl teraz: Kim jesteś? tzn.
Jaka jest twoja miłość?
	Jaki jest sens twojego życia? 


29 Niedziela Zwykła


Oddajcie Cezarowi to, co należy
do Cezara, a Bogu to, co należy
do Boga. (Mt 22,21)


W rozpolitykowanym świecie
stoisz Panie Jezu nagi,
odarty ze wszystkiego,
co Bogu się należy a nie władzy...

Bogu należy się wszystko,
cokolwiek mamy - całe nasze życie,
nasza dusza, nasze serce.
Bogu się należy chwała i cześć
i uwielbienie.
Bogu się należy nasza miłość...

Tymczasem 
u ludzi często bywa odwrotnie -
Panu Bogu 
zapalają świeczkę a diabłu ogarek...                



28 Niedziela Zwykła


Oto przygotowałem moją ucztę (...)
wszystko jest gotowe. Przyjdźcie
na ucztę. (Mt 22,4)



Jak słowami objaśnić tajemnicę
nieba? -
Z czym porównać, to czego
ani oko nie widziało, ani ucho
nie słyszało, ani serce człowieka
nie jest wstanie pojąć, ogarnąć -
to wszystko, co Bóg przygotował
dla tych, kt órzy Go kochają?

- Skarb ukryty,
Perła niezwykle cenna,
Uczta królewska - 
Do czegobyś jeszcze Panie Jezu
nie porównał nieba, 
że jest wspaniałe, godne wielkich
pragnień... - Co z tego, 
kiedy nasze pragnienia są przyziemne
A miłość? - 
Miłość taka, że pożal się Boże...

- Kochamy wciąż za mało i stale
za późno... Za późno, by uratować
siebie, czyli ogołocić siebie 
ze wszystkich swych złudzeń, tak by
będąc zupełnie nagim przyodziać się
w Chrystusa, 
i całym sercem zapragnąć nieba...

Panie Jezu, u ludzi to niemożliwe,
ale nie u Ciebie -
Spraw, aby dla nikogo z nas nie było
za późno!!!  



Najświętszej Maryji Panny Różańcowej


Już jesień -
pora najpiękniejszych barw,
czas zbierania owoców...

Właśnie jesienią przemijanie
świata
staje się bardziej widoczne -
Cień drugiego brzegu jest 
jakby na wyciagnięcie ręki,
staje się nieomal dotykalny...

To dlatego mówimy: jesienny,
różańcowy październik,
gdyż jak różaniec stawia przed
nami odwieczne problemy życia
i śmierci...

Gdy modlimy się na różańcu,
pytamy o sens naszego życia
i naszego umierania, i co tak
naprawdę naszemu życiu udziela
życia?! 
- Czy jest w nas nadzieja poza 
śmierć?!

Życie - Śmierć - Zmartwychwstanie,
taka jest droga Jezusa -
mówią o niej kolejne tajemnice
różańca -

Maryja dając nam różaniec do ręki
zaprasza nas do pójścia tą drogą -
Poprzez życie, 
śmierć i zmartwychwstanie Jezusa,
ta droga jest drogą Światła,
Niezawodnej Nadziei i Wiary w Sens.

Jak paciorki różańca przesuwają się
chwile, 
nasze radości, smutki i blaski,
a Ty Bogu je zanieś 
połączone w różaniec Święta Panno -
Maryjo pełna łaski...




26 Niedziela Zwykła


Celnicy i nierządnice
wejdą przed wami
do królestwa Bożego.
            (Mt 21,31b)


U Boga liczą się rzeczy
ostatnie -
Te, gdy się opamietasz,
i dobro odsłonisz w sobie.

- Całe niebo się cieszy,
gdy w sercach grzeszników
wreszcie budzi się dobroć...


25 Niedziela Zwykła


Dlaczego cały dzień stoicie
bezczynnie? 
- Bo nas nikt nie zatrudnił.
Rzekł do nich: 
Idźcie i wy do winnicy!
                  (Mt 20,6-7)



Nieważne o jakiej porze,
ale jesteś zaproszony
i powołany, 
żeby żyć w sposób godny...

- Jeśli pytasz o zapłatę
za taką możliwość,
to znaczy, 
że jeszcze nie wiesz, 
co to miłość i nie wiesz, 
co to wdzięczność...




24 Niedziela - Święto Podwyższenia 
Krzyża



Gdy spadają na nas z nieba krzyże
małe - wielkie, jak nieszczęścia,
pytamy: -Dlaczego? Dlaczego krzyż?
i boli, jak rana głęboka...?

- Spojrzenie wiary 
na krzyż i Chrystusa daje światło -
Widzisz, 
to takie proste, kiedy się kocha...

W krzyżu jest ciemność - w krzyżu
cierpienie - to wielka Tajemnica...
I w krzyżu jest jasność, -światło -
w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości
nauka...

- Tej miłości,
która wszystko wytrzymuje, 
wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa,
wszystko przetrwa,
we wszystkim znajduje sens 
i wszystkiemu nadaje sens...

Moje życie, mój krzyż, moje umieranie
i wszystko co moje jest Twoje -
Miłości tak dawna a tak nowa,
która czynisz wszystko nowe - w Tobie
wszystko, co umarło na nowo odżywa,
wszystko, 
co skończone dopiero się rozpoczyna...

Miłości Ukrzyżowana - Wywyższona,
która na krzyżu wiążesz ręce
Bożej sprawiedliwości i rozwiązujesz
ręce Bożego miłosierdzia -Rozpal ogień,
który nigdy nie zagaśnie, w naszych
ciemnościach...

- Niech w nas płonie i świeci od dnia
w którym zostaliśmy ochrzczeni, niech
płonie i świeci w Jasiu, który za chwilę
przyjmie chrzest, przez wszystkie dni -
zwłaszcza w naszych ciemnościach niech
nas rozgrzewa, rozpala ufną modlitwą:
- Podnieś mnie Jezu i prowadź do Ojca,
zanurz mnie w wodzie Jego miłosierdzia.
Amen.



23 Niedziela Zwykła


Gdy twój brat zgrzeszy przeciwko tobie...
                                  (Mt 18,15)


Kościele mój, nie jesteś Stowarzyszeniem
ludz krystalicznie czystych-doskonałych.
- Jesteś Wspólnotą grzeszników pragnących
być mniejszymi grzesznikami -
Wspólnotą ludzi wierzących w Chrystusa...

A to oznacza, że jesteśmy odpowiedzialni
za siebie nawzajem - że mamy troszczyć się
nie tylko o własne swoje zbawienie, lecz
także o zbawienie drugich...

To oznacza, 
że mamy mieć wyobraźnię miłosierdzia,
czyli ze mamy kochać, bo kochać znaczy
mieć wyobraźnię...

Miłość jest początkiem każdego dobra -
miłość nie wyrządza zła... - To dlatego
św. Augustyn powie:
Kochajcie i róbcie co chcecie...

W pełniejszym przekazie brzmi to tak:
Jeśli milczycie, milczcie dla miłości.
Jeśli mówicie, mówcie dla miłości.
Jeśli upominacie, upominajcie dla miłości.

Niech będzie w was zawsze korzeń miłości,
bo tylko z tego korzenia może wyrosnąć
jakieś dobro.

Kochajcie i róbcie co chcecie...

W przeciwnościach miłość potrafi wiele znieść,
w dostatkach natomiast jest umiarkowana,
w cierpieniach jest mocna, w dziełach miłosierdzia
jest wręcz zuchwała, w pokusach nie leka się niczego,
w goscinności jest hojna, miedzy prawdziwymi
przyjaciółmi jest radosna, miedzy fałszywymi
jest cierpliwa.

Miłość jest wszystkim... AMEN.
                                 


22 Niedziela Zwykła


Jaką korzyść będzie miał człowiek,
jeśli zdobędzie cały świat,
a na swej duszy szkodę poniesie ?
                            (Mt 16,26)



Każdy, czy to król czy żebrak,
każdy z nas obdarzony jest
skarbem duszy -
Nic droższego nad ten skarb,
nic bardziej cennego...

Przechowujemy ten skarb
w naczyniu bardzo kruchym -
Gliniani przecież jesteśmy...

Idziemy przez to życie w ciągłym,
nieustannym zagrożeniu życia -
Żyjemy, jednym słowem, na kredyt...

I choćbyśmy nie wiem jak chcieli
zachować swoje życie,
troszczyli się o siebie, 
stosowali kolejne cud diety 
to przecież nadejdzie taki moment,
taka chwila,
że gliniane naczynie stłucze się
i zostaną z niego same skorupy...

Co będzie, gdy się okaże, że pośród 
glinianych skorup nic nie ma ? -
Że za zycia byliśmy bezduszni ?!

- Tragedią życia człowieka jest to,
że w nim coś umiera,
choć on sam nadal żyje...

A zatem - Nie porzucaj 
swoich wielkich pragnień a zwłaszcza 
pragnienia Boga, bo zaczniesz umierać...



21 Niedziela Zwykła


Ty jesteś Piotr - Opoka... (Mt 16,18)


Na dziedzińcu Kajfasza,
w dniu pojmania Jezusa,
Opoką - Piotrem wstrząsnęło, 
gdy służąca zapytała:
Czy i ty jesteś Jego uczniem?

Zadrżał ze strachu jak liść
dotknięty powiewem wiatru -
Zaparł się Jezusa, trzykrotnie
się Jego zaparł mówiąc:
Nie znam tego człóowieka!!!

O czym to świadczy w kontekście
słów o Piotrze jako skale-opoce?

To, że Kościół 
zbudowany na Piotrze,  nie jest
zbudowany na jego mocy, nie jest
zbudowany na mocy ludzkiej lecz
na