Banner

 *  Strona główna
 *  Oblicze do kontenplacji
 *  Koronka do Miłosierdzia Bożego.mp3
 *  Listy Jana Pawła II
 *  Nasz ośrodek
 *  Duszpasterz i domownicy
 *  Miejsce Pamięci
 *  Reguła życia
 *  Fundamenty domu
 *  Dzień na Jamnej
 *  Jamneńska Pieśń
 *  Remonty i inwestycje
Zamyślenia-ARCHIWUM
Święci dominikańscy
Opowieści
Kamienie milowe
Miejsca modlitwy
Nasze budynki
Napisali o Jamnej
 *  Jamneńska GALERIA
 *  INNE GALERIE FOTO

Msze św.

niedzielne o godz. 11.00
dni zwykłe o godz. 19.00

Godzina Miłosierdzia

codziennie o godz. 15.00

Dane kontaktowe:

Dom Św. Jacka, Jamna,
32-842 Paleśnica,
tel. 014/ 66-54-196
Wyślij e-maila


Oblicze



Matki Bożej Różańcowej
foto relacja- październik 2014r.


Więcej fotek KLIKNIJ


Weekend z medytacją
i konferencja O. Włodzimierza
Zatorskiego OSB
3-5 października 2014r.


Program weekendu -klik



"Rekolekcje dla mężczyzn:
26-28 września - FOTO


Więcej fotek KLIKNIJ



"Obchody rocznicy bitwy
na Jamnej batalionu AK
21 września 2014r.


klik




Jamna na Facebooku zaprasza:





Lato na Jamnej
foto:Anna Boryska


Więcej fotek KLIKNIJ


Familiada na Jamnej


Więcej fotek KLIKNIJ


Maj na Jamnej


Więcej fotek KLIKNIJ


Zapraszamy do obejrzenia zdjęć Jamnej w obiektywie Marka Nowakowskiego

Jamna w obiektywie Marka Nowakowskiego  align=
Więcej fotek KLIKNIJ


II rocznica odejścia O. Andrzeja Hołowatego OP

2 rocznica
Więcej fotek KLIKNIJ


Warsztaty Pisania Ikon

familiada2013
Więcej fotek KLIKNIJ

Powrót przestrzelonego podczas
pacyfikacji Jamnej obrazu Matki
Boskiej Tuchowskiej

powrót obrazu
Więcej fotek KLIKNIJ

Wniebowzięcie Matki Bożej
i koncert na XX lecie Jamnej

wniebowzięcie
Więcej fotek KLIKNIJ

Zaduszki jazzowe 2012
- film

 

Kliknij napis u góry obrazka:
"TRIO Piotra Barona" aby zobaczyć film
w większej rozdzielczości HD



Zaduszki jazzowe - FOTO
- Trio Piotra Barona

rocznica
Więcej fotek KLIKNIJ

Obchody rocznicy bitwy na Jamnej
batalionu AK "Barbara"

rocznica
Więcej fotek KLIKNIJ

tylko orły latają nad Jamną

tylko orły szybujš nad Jamnš
Więcej fotek KLIKNIJ

Strefa Chwały Festiwal

Strefa Chwały Festiwal
Więcej fotek KLIKNIJ

Forum Młodzieży Dominikańskiej

Forum Młodzieży Dominikańskiej
Więcej fotek KLIKNIJ



[Rozmiar: 71315 bajtów]



statystyka



  Z a m y ś l e n i a 
o. Andrzeja

nic


Wszystkich Świętych


Boimy się świętych na co dzień.
Tłumaczymy sobie,
że każdy z nich, to już nie człowiek,
taki z krwi i kości,
ale taki z niebiańskich wysokości -
człowiek przebóstwiony,
a więc tu na ziemi nieobecny...

Tymczasem, na co dzień obcują z nami
święci,
nie tylko ci wszyscy w niebie, 
ale i tu na ziemi -
naprawdę są pośród nas ludzie święci...


Zaduszki


W końcu najważniejsza jest 
dla nas nasza śmierć własna...

- Panie, nim ona nadejdzie,
od życia pustego,
bez muzyki wiary,
bez pieśni nadziei,
bez tańca miłości, chroń mnie. 
Amen.
  


30 Niedziela Zwykła


Będziesz miłował... (Mt 22,37)


Pomyśl, że nagle tracisz wszystko,
co masz: 
wszystko coś dotąd z takim trudem
uciułał, nagromadził, zabezpieczył...

Gdybyś nagle to wszystko stracił,
to co ci zostanie? - Może miłość???
Ta drogocenna perła, skarb ulokowany
w niebie-jedyne bogactwo przed Bogiem,
którego rdza ani mól nie zniszczy,
złodzieje nie rozkradną,
woda nie rozmyje, czas nie zamieni
w popiół...

A może miłość ci zostanie - miłość
Boga i bliźniego? - Pomyśl teraz,
zanim staniesz nagi przed Panem Bogiem,
zanim usłyszysz pytanie: Przyjacielu,
kim jesteś i z czym przychodzisz???

Będziesz miłował... Nic nie jest tak
ważne... 
Życie bez miłości niewarte jest życia.
- Pomyśl teraz: Kim jesteś? tzn.
Jaka jest twoja miłość?
	Jaki jest sens twojego życia? 


29 Niedziela Zwykła


Oddajcie Cezarowi to, co należy
do Cezara, a Bogu to, co należy
do Boga. (Mt 22,21)


W rozpolitykowanym świecie
stoisz Panie Jezu nagi,
odarty ze wszystkiego,
co Bogu się należy a nie władzy...

Bogu należy się wszystko,
cokolwiek mamy - całe nasze życie,
nasza dusza, nasze serce.
Bogu się należy chwała i cześć
i uwielbienie.
Bogu się należy nasza miłość...

Tymczasem 
u ludzi często bywa odwrotnie -
Panu Bogu 
zapalają świeczkę a diabłu ogarek...                



28 Niedziela Zwykła


Oto przygotowałem moją ucztę (...)
wszystko jest gotowe. Przyjdźcie
na ucztę. (Mt 22,4)



Jak słowami objaśnić tajemnicę
nieba? -
Z czym porównać, to czego
ani oko nie widziało, ani ucho
nie słyszało, ani serce człowieka
nie jest wstanie pojąć, ogarnąć -
to wszystko, co Bóg przygotował
dla tych, kt órzy Go kochają?

- Skarb ukryty,
Perła niezwykle cenna,
Uczta królewska - 
Do czegobyś jeszcze Panie Jezu
nie porównał nieba, 
że jest wspaniałe, godne wielkich
pragnień... - Co z tego, 
kiedy nasze pragnienia są przyziemne
A miłość? - 
Miłość taka, że pożal się Boże...

- Kochamy wciąż za mało i stale
za późno... Za późno, by uratować
siebie, czyli ogołocić siebie 
ze wszystkich swych złudzeń, tak by
będąc zupełnie nagim przyodziać się
w Chrystusa, 
i całym sercem zapragnąć nieba...

Panie Jezu, u ludzi to niemożliwe,
ale nie u Ciebie -
Spraw, aby dla nikogo z nas nie było
za późno!!!  



Najświętszej Maryji Panny Różańcowej


Już jesień -
pora najpiękniejszych barw,
czas zbierania owoców...

Właśnie jesienią przemijanie
świata
staje się bardziej widoczne -
Cień drugiego brzegu jest 
jakby na wyciagnięcie ręki,
staje się nieomal dotykalny...

To dlatego mówimy: jesienny,
różańcowy październik,
gdyż jak różaniec stawia przed
nami odwieczne problemy życia
i śmierci...

Gdy modlimy się na różańcu,
pytamy o sens naszego życia
i naszego umierania, i co tak
naprawdę naszemu życiu udziela
życia?! 
- Czy jest w nas nadzieja poza 
śmierć?!

Życie - Śmierć - Zmartwychwstanie,
taka jest droga Jezusa -
mówią o niej kolejne tajemnice
różańca -

Maryja dając nam różaniec do ręki
zaprasza nas do pójścia tą drogą -
Poprzez życie, 
śmierć i zmartwychwstanie Jezusa,
ta droga jest drogą Światła,
Niezawodnej Nadziei i Wiary w Sens.

Jak paciorki różańca przesuwają się
chwile, 
nasze radości, smutki i blaski,
a Ty Bogu je zanieś 
połączone w różaniec Święta Panno -
Maryjo pełna łaski...




26 Niedziela Zwykła


Celnicy i nierządnice
wejdą przed wami
do królestwa Bożego.
            (Mt 21,31b)


U Boga liczą się rzeczy
ostatnie -
Te, gdy się opamietasz,
i dobro odsłonisz w sobie.

- Całe niebo się cieszy,
gdy w sercach grzeszników
wreszcie budzi się dobroć...


25 Niedziela Zwykła


Dlaczego cały dzień stoicie
bezczynnie? 
- Bo nas nikt nie zatrudnił.
Rzekł do nich: 
Idźcie i wy do winnicy!
                  (Mt 20,6-7)



Nieważne o jakiej porze,
ale jesteś zaproszony
i powołany, 
żeby żyć w sposób godny...

- Jeśli pytasz o zapłatę
za taką możliwość,
to znaczy, 
że jeszcze nie wiesz, 
co to miłość i nie wiesz, 
co to wdzięczność...




24 Niedziela - Święto Podwyższenia 
Krzyża



Gdy spadają na nas z nieba krzyże
małe - wielkie, jak nieszczęścia,
pytamy: -Dlaczego? Dlaczego krzyż?
i boli, jak rana głęboka...?

- Spojrzenie wiary 
na krzyż i Chrystusa daje światło -
Widzisz, 
to takie proste, kiedy się kocha...

W krzyżu jest ciemność - w krzyżu
cierpienie - to wielka Tajemnica...
I w krzyżu jest jasność, -światło -
w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości
nauka...

- Tej miłości,
która wszystko wytrzymuje, 
wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa,
wszystko przetrwa,
we wszystkim znajduje sens 
i wszystkiemu nadaje sens...

Moje życie, mój krzyż, moje umieranie
i wszystko co moje jest Twoje -
Miłości tak dawna a tak nowa,
która czynisz wszystko nowe - w Tobie
wszystko, co umarło na nowo odżywa,
wszystko, 
co skończone dopiero się rozpoczyna...

Miłości Ukrzyżowana - Wywyższona,
która na krzyżu wiążesz ręce
Bożej sprawiedliwości i rozwiązujesz
ręce Bożego miłosierdzia -Rozpal ogień,
który nigdy nie zagaśnie, w naszych
ciemnościach...

- Niech w nas płonie i świeci od dnia
w którym zostaliśmy ochrzczeni, niech
płonie i świeci w Jasiu, który za chwilę
przyjmie chrzest, przez wszystkie dni -
zwłaszcza w naszych ciemnościach niech
nas rozgrzewa, rozpala ufną modlitwą:
- Podnieś mnie Jezu i prowadź do Ojca,
zanurz mnie w wodzie Jego miłosierdzia.
Amen.



23 Niedziela Zwykła


Gdy twój brat zgrzeszy przeciwko tobie...
                                  (Mt 18,15)


Kościele mój, nie jesteś Stowarzyszeniem
ludz krystalicznie czystych-doskonałych.
- Jesteś Wspólnotą grzeszników pragnących
być mniejszymi grzesznikami -
Wspólnotą ludzi wierzących w Chrystusa...

A to oznacza, że jesteśmy odpowiedzialni
za siebie nawzajem - że mamy troszczyć się
nie tylko o własne swoje zbawienie, lecz
także o zbawienie drugich...

To oznacza, 
że mamy mieć wyobraźnię miłosierdzia,
czyli ze mamy kochać, bo kochać znaczy
mieć wyobraźnię...

Miłość jest początkiem każdego dobra -
miłość nie wyrządza zła... - To dlatego
św. Augustyn powie:
Kochajcie i róbcie co chcecie...

W pełniejszym przekazie brzmi to tak:
Jeśli milczycie, milczcie dla miłości.
Jeśli mówicie, mówcie dla miłości.
Jeśli upominacie, upominajcie dla miłości.

Niech będzie w was zawsze korzeń miłości,
bo tylko z tego korzenia może wyrosnąć
jakieś dobro.

Kochajcie i róbcie co chcecie...

W przeciwnościach miłość potrafi wiele znieść,
w dostatkach natomiast jest umiarkowana,
w cierpieniach jest mocna, w dziełach miłosierdzia
jest wręcz zuchwała, w pokusach nie leka się niczego,
w goscinności jest hojna, miedzy prawdziwymi
przyjaciółmi jest radosna, miedzy fałszywymi
jest cierpliwa.

Miłość jest wszystkim... AMEN.
                                 


22 Niedziela Zwykła


Jaką korzyść będzie miał człowiek,
jeśli zdobędzie cały świat,
a na swej duszy szkodę poniesie ?
                            (Mt 16,26)



Każdy, czy to król czy żebrak,
każdy z nas obdarzony jest
skarbem duszy -
Nic droższego nad ten skarb,
nic bardziej cennego...

Przechowujemy ten skarb
w naczyniu bardzo kruchym -
Gliniani przecież jesteśmy...

Idziemy przez to życie w ciągłym,
nieustannym zagrożeniu życia -
Żyjemy, jednym słowem, na kredyt...

I choćbyśmy nie wiem jak chcieli
zachować swoje życie,
troszczyli się o siebie, 
stosowali kolejne cud diety 
to przecież nadejdzie taki moment,
taka chwila,
że gliniane naczynie stłucze się
i zostaną z niego same skorupy...

Co będzie, gdy się okaże, że pośród 
glinianych skorup nic nie ma ? -
Że za zycia byliśmy bezduszni ?!

- Tragedią życia człowieka jest to,
że w nim coś umiera,
choć on sam nadal żyje...

A zatem - Nie porzucaj 
swoich wielkich pragnień a zwłaszcza 
pragnienia Boga, bo zaczniesz umierać...



21 Niedziela Zwykła


Ty jesteś Piotr - Opoka... (Mt 16,18)


Na dziedzińcu Kajfasza,
w dniu pojmania Jezusa,
Opoką - Piotrem wstrząsnęło, 
gdy służąca zapytała:
Czy i ty jesteś Jego uczniem?

Zadrżał ze strachu jak liść
dotknięty powiewem wiatru -
Zaparł się Jezusa, trzykrotnie
się Jego zaparł mówiąc:
Nie znam tego człóowieka!!!

O czym to świadczy w kontekście
słów o Piotrze jako skale-opoce?

To, że Kościół 
zbudowany na Piotrze,  nie jest
zbudowany na jego mocy, nie jest
zbudowany na mocy ludzkiej lecz
na mocy Bożej i na chwale Bożej -

A chwałą Boga jest 
moc współczucia, jest Jego miłość,
miłosierdzie Boże...

Pamiętajmy o tym, kiedy 
moce piekielne atakują Kościół
obnażając ludzką słabość w Kościele,
ale i pychę...

Pamiętajmy, że będąc w Kościele
mamy być naśladowcami Boga,
bo chwałą człowieka nie jest jego
pragnienie mocy, chęć dominacji,
panowania nad innymi -
Chwałą człowieka tak jak chwałą Boga
jest moc współczucia...

- Pamietajmy, że współczuciem, 
miłością, 
miłosierdziem Kościół jest mocny!!!




20 Niedziela Zwykła


Tak, Panie! Ale i szczenięta
zjadają resztki, 
które spadają ze stołu ich panów.
                         (Mt 15,27)



Wypowiadając te słowa, kobieta -
poganka zapewne uśmiechnęła się...

Jest uśmiech, 
który rozbraja i sprawia cud...
- Uśmiech, który wyraża dystans
do samego siebie.

Kimże jestem wobec Boga, 
czy nie szczeniakiem, który jest
tylko na Jego łasce?

Jezus widząc wiarę matki, 
uzdrowił jej córkę.  Dał ten cud
jako nagrodę nie tylko za wiarę,
ale i za uśmiech...




19 Niedziela Zwykła


Panie, jeśli to Ty jesteś,
każ mi przyjść do siebie
po wodzie.     (Mt 14,28)



Całe nasze życie przypomina
chodzenie po morzu -
Tylko dzięki wierze 
trzymamy się na powierzchni...

Dzięki wierze w Boga, 
dzięki wierze Jezusowi, 
to że patrzymy Mu w oczy,
myślimy o Nim, 
rozmawiamy z Nim 
sprawia, że idziemy po wodzie 
jak po ubitej ziemi...

Kiedy nasza wiara jest mała,
niewielka 
myślimy bardziej o sobie aniżeli 
o Bogu - Myśl o sobie - pogrąża. 
Myśl o Bogu - zbawia.

Zawsze, 
kiedy myślimy tylko o sobie,
boimy się o siebie - natychmiast
toniemy, idziemy na dno...





18 Niedziela Zwykła


Wszyscy jedli do syta...
                    (Mt 14,20)


Przepaść ludzkiego serca
w jego głodach i pragnieniach
jest tak wielka,
że wypełnić ją może jedynie
Ocean Bożej miłości...

Przepaść ludzkiego serca
w jego piekłach
z ogromem zła i niegodziwości 
jakie popełnia
jest równie wielka - Tak wielka, 
że zatopić ją  może jedynie 
Ocean  Bożego miłosierdzia...

Serce ludzkie jest wielkie 
i słabe,  bo jest zranione -
Uleczyć je może jedynie Jezus
- Zraniony Uzdrowiciel, 
który  wskazując na swoje serce 
chce ci powiedzieć: 
- Czy możesz Mi zaufać?
Tak bardzo pragnę 
abyś zbliżył się do Mnie -
Zbliż się do Mojego zranionego
serca, abym mógł twoje zranione
serce uleczyć...




17 Niedziela Zwykła


Królestwo niebieskie 
podobne jest... (Mt 13,44-52)



Wydaje się nam, że mamy czas -

Że jeszcze nie pora
na skarb ukryty w roli,
żeby go nabyć...

Jeszcze nie pora
na drogocenną perłę,
żeby ją kupić...

Jeszcze nie pora
na sieć i połów,
żeby  nas zagarnąć, odłowić...

- Pytanie tylko:
Kiedy nam zabiorą to,
co  nam się wydaje,  że mamy -
kiedy nam zabiorą czas,
to co nam zostanie?!



16 Niedziela Zwykła


Pozwólcie rosnąć pszenicy
i chwastom aż do żniw (Mt 13,30)



Wolno dojrzewa świat, tak samo 
człowiek...
I wiele trzeba trudu,  
i wiele tyrzeba męstwa, 
żeby go cierpliwie znosić
w tym pomieszaniu dobrego
i złego,
bez nienawiści i bez złości...

A cóż dopiero, żeby go pokochać,
tzn. popatrzeć na niego tak 
jak Chrystus na niego patrzy...

Miłość jest cierpliwa, szlachetna,
miłość nie zazdrości, 
nie przechwala się,
nie jest zarozumiała,
nie postępuje nieprzyzwoicie,
nie szuka siebie,
nie wybucha gniewem,
nie liczy doznanych krzywd,
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz raduje się prawdą.
Wszystko wytrzymuje, 
wszystkiemu wierzy, 
wszystkiemu ufa,
wszystko przetrwa.
Miłość nigdy się nie kończy.

Dlatego, że jest miłość, że trwa...
wierzę wbrew nadziei,  na przekór
całego ogromu zła,
które przeraża mnie i boli -
wierzę w przemianę człowieka,
wierzę w lepszy świat...



15 Niedziela Zwykła


Oto siewca wyszedł siać...
                  (Mt 13,30)



Bez życia duchowego,
życia wewnętrznego -
życia ukrytego
głupieje cały świat,
staje się drogą głupców
żyjących bez celu, 
bez sensu i bez smaku,
zaśpieszonych,
pędzących donikąd...

Bez refleksji, 
bez modlitwy, kontemplacji,
bez sam na sam z Bogiem,
z Jego słowem i z sobą
głupieje człowiek -
jego serce zamienia się
w grunt kamienisty,
a jego sumienie przygłuszają
wybujałe ciernie
niepohamowanych żądz...

Wiele trzeba trudu 
i wiele trzeba męstwa, 
aby drogę, grunt kamienisty,
ciernisty ugór  
w urodzajną glebę 
przeistoczyć-
jak  w Eucharystii  
w miłość przemienić,
tak by 
zaowocowała na życie wieczne...

Dzięki Bożej łasce, 
dzięki Bożemu miłosierdziu,
dzieki Bożej miłości 
jest to możliwe...

- Ten cud 
dokonuje się  każdego dnia, 
na tylu, tylu miejscach...
i będzie trwał przez wszystkie 
dni aż do skończenia świata...


14 Niedziela Zwykła


...moje jarzmo jest słodkie,
a mój ciężar lekki (Mt 11,30)



Jarzmo słodkie, 
ciężar lekki? -
Nigdy dla głów mądrych 
i roztropnych...
Nigdy dla serc twardych
i pysznych...

Tylko w głowach dzieci,
i tylko w sercach łagodnych
i pokornych - 
świat pełen paradoksów
wcale nie dziwi,
bo dla nich 
świat jest TAJEMNICĄ,
i mają klucz do niego... 

- Tym kluczem, 
który wszystko wyjaśnia 
i wszystko rozwiązuje
jest miłość...

Może i ty pytasz nieraz:

Dlaczego radość i cierpienie
krzyż
uśmiech
rana głęboka?

- Widzisz
to takie proste
kiedy się kocha...




13 Niedziela Zwykła - Świętych
Apostołów Piotra i Pawła


Popatrzmy, 
na kim, na jakim fundamencie Chrystus   
zbudował   swój  Kościół?

Apostołowie,  Piotr i Paweł to ludzie, 
można powiedzieć  z przeszłością, 
z życiową skazą...

Piotr,  który zapewniał Jezusa,
że Go nie opuści, 
nie zostawi samego w godzinie próby -
zawiódł, trzykrotnie się Jezusa zaparł, 
uciekł...

Z kolei Paweł, 
gdy był faryzeuszem nienawidził Jezusa,
był prześladowcą Jego wyznawców,
prześladowcą chrześcijan  -  
miał  krew na rękach... 

Obaj, powiedzielibyśmy niegodni
i nie przygotowani na to,
doświadczyli miłości, 
która większa jest od ludzkiego
grzechu i ludzkiej słabości -
doświadczyli mocy Bożego miłosierdzia...

Kościół zatem zbudowany jest nie na
mocy ludzkiej lecz na mocy Bożej  -
na Bożym miłosierdziu, na przebaczającej
wszystkim i za wszystko  miłości Boga...

W tym Kościele my również jeasteśmy
z naszą historią, 
z doświadczeniem   ciemnej strony swojego 
serca...

Dzisiaj Kościół, poprzez Uroczystość
Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 
pyta każdego z nas:
Czy wierzysz w moc Bożego miłosierdzia -
moc miłości  zdolnej przemienić twoje 
serce   i  twoje życie   na służbę Bogu?

I my stajemy się 
Apostołami Jezusa, misjonarzami miłości,
gdy ludzie patrzą na nas i chwalą Boga,
który jest w niebie...



12 Niedziela Zwykła


Nie bójcie się ludzi, gdyż wszystko,
co jest ukryte,   będzie ujawnione...
                          (Mt 10,26)



Zła nie trzeba ujawniać,  odsłaniać,
ono pokazuje się samo,    na każdym
kroku,  w realnym życiu i na ekranie,
w ludzkich   podłościach,   aferach,
zdradach,   zbrodniach  i  wojnach...

Zło zawsze było krzykliwe i nachalne.
Dzisiaj stało się bezczelne - 
pokazuje się samo,  
wprost,   w  całej swej  brzydocie 
i brudzie,         a nie  jak kiedyś 
w przebraniu,  pod   pozorem dobra...

Zła nie trzeba  ujawniać,  odsłaniać,
ono pokazuje się samo,     stało się
wszechobecne, 
nawarstwiło się, zaległo nad dobrem...

To dobro trzeba   ujawnić, odsłonić -
Dzisiaj, jak nigdy w przeszłości dobro
trzeba ujawniać, wydobywać na wierzch, 
ukazać światu, 
mówić  o nim jawnie,      rozgłaszać...

A to oznacza, że dzisiaj 
światu   potrzeba     ludzi  sumienia,
z wyobraźnią miłosierdzia,  bo czymże
jest miłosierdzie,jak nie wydobywaniem 
dobra spod nawarstwień zła?

To dzisiaj  Jezus  zwraca się  do nas
wierzących i mówi: Nie bójcie się ludzi.
Nie lękajcie się    być  miłosierni...

- Trzeba  umieć pokochać  wszystko to,
czego się lękamy,  czego się boimy, 
gdyż  nawet  przedmiot  naszego lęku
pragnie   i    potrzebuje   miłości...



Uroczystość Najświętszej Trójcy


Bóg jest tak prosty,    że nawet
dziecko przyjąć Go umie, 
i tak złożony,
że nie pojmie Go  nawet mędrzec,
ani uczony...

Tak bliski, że złączyć się z Nim
możemy w swoim sercu,   modlitwą,
w każdej chwili,
i tak daleki,    
jakby Go od nas dzieliły światy...

Jest tak miłosierny,    że nawet
największy grzesznik 
znajduje      w Nim przebaczenie,
i tak sprawiedliwy, że największy
święty wobec Bożej sprawiedliwości
czuje się jak ostatni grzesznik...

Wreszcie, Bóg jest tak wszechmocy,
że najsłabszym być umie - 
w miłowaniu 
bezsilny jest jak dziecko, 
pozostanie dla nas zawsze Tajemnicą
- bo dzieli nas od Niego szczelina
Jego nieskończoności...

I chociaż niepojęty - nieskończony,
to przecież przystępny - Wszystkich
nas zaprasza do udziału    w swoim
Boskim życiu, to znaczy   do życia
wzajemną miłością.

- Bo Bóg jest Miłością -jest Duchem
miłości Ojca do Syna i Syna do Ojca.
Ojciec 
wszystko daje Synowi i wszystko od
Niego przyjmuje,      Syn wszystko
przyjmuje od Ojca i wszystko Mu daje.

Kto żyje życiem miłości -żyje życiem
samego Boga...



Wniebowstąpienie Pańskie


I chociaż jest z nami i będzie
z nami przez  wszystkie dni aż
do skończenia świata,
i tak Go  nie zobaczymy, 
dopóki będziemy myśleli tylko
o sprawach doczesnych, 
przyziemnych, 
dopóki nie znadziemy  czasu na
modlitwę...

Żeby Jezusa zobaczyć 
po wniebowstąpieniu  - zobaczyć
go dzisiaj, 
musimy się jednak wysilić, 
zadać sobie trud...


Ewangelia mówi,   że uczniowie
udali się na górę,   tam gdzie
Jezus im polecił. 

Trzeba zatem wznieść się ponad to
co tylko doczesne, przyziemne -
Trzeba być już teraz trochę 
wniebowziętym, zakręconym wiarą,
co odrywa od ziemi, nadzieją  bez
kalkulacji i obliczeń,   miłością
na wyrost, radością,  choć czasem
płakać się chce...

W tym zakręceniu, w wielkim trudzie 
wstępujemy na górę,  gdzie On jest,
i jest tak blisko, blisko tak,
że w każdej przyziemności, 
nawet tej  najbardziej przyziemnej -
na Nim, który jest zawsze możemy się
oprzeć...



6 Niedziela Wielkanocna


...ponieważ Ja żyję i wy żyć 
będziecie.        (Jn 14,19b)


Trzeba   umieć   ludzi  pokochać,
jeśli nie ogień, ustami wyrzucać 
jasność -  słowa nadziei, 
życie jak granat wybucha,
wybuchło, zgasło  -   trzeba  się  
śpieszyć...

Tak  jak  kiedyś   umięściłem
na prymicyjnym obrazku te słowa,
tak dzisiaj, po 27 latach, chcę
jeszcze raz je potwierdzić: 
Pana Chrystusa 
pragnę mieć w sercu za Świętego
i zawsze być gotowym do obrony
wobec każdego, kto domaga się
ode mnie uzasadnienia tej nadziei,
która we mnie jest.      (1P 3,15)

Ta nadzieja zawieść nie może -
Chrystus prawdziwie zmartwychwstał,
żyje i my żyć będziemy,
zmartwychwstaniemy -    Byle tylko
wytrwać w miłości Chrystusa, 
Jego przykazaniom wierność zachować
a wszystko,  cokolwiek się wydarzy,
będzie dobrze...

W tym miejscu powtórzę słowa 
księdza Twardowskiego: 
Jeśli jest miłość, 
przestań się martwić, i śmierć się
przyda...



5 Niedziela Wielkanocna


Filipie, tak długo jestem z wami 
a  jeszcze  Mnie  nie  poznałeś? 
                        (Jn 14,9)


To nie  tylko do  Filipa,  również
do  nas  Jezus  kieruje  te słowa:
Tak długo jestem  z wami a jeszcze
Mnie nie poznałeś?

I my jestesmy z Jezusem nie od dziś,
ale czy Go znamy?
Czy znamy Go naprawdę? - 
Znać naprawdę, znaczy być 
przemienionym przez to, co się zna...

Są trzy bramy prowadzące do poznania
Jezusa -
Ewangelie, liturgia Kościoła,  w tym
sakramenty święte, 
wreszcie wspólnota, 
czyli   serce  drugiego  człowieka...

Przypatrzmy się sobie - 
Ile w nas jeszcze starego człowieka,
nie przemienionego miłością...
- Człowieka, 
który  nie  wie  czym  naprawdę jest 
miłość...


4 Niedziela Wielkanocna


Jezus powiedział: Ja jestem
bramą. Jeśli ktoś ją 
przekroczy, uzyska zbawienie.
                       (Jn 10,9)


Nic nie jest tak pewne w życiu,
jak śmierć i cierpienie, i nic
tak niepewne, kiedy to nastąpi...

Jedno i drugie to oręż szatana
przeciw człowiekowi, 
by odwrócił się od Boga, 
by złorzeczył przeciw ludziom
i Bogu  - Od    wieków  szatan 
straszył i terroryzował tym ludzi.

Jednak  szatan  już  przegrał...

Chrystus przyjął dobrowolnie
śmierć i cierpienie nie złorzecząc,
nie grożąc nikomu, ale całkowicie
powierzając się - oddając się Bogu.

- Zmartwychwstając, Chrystus 
zwyciężył szatana -   odebrał mu 
jego oręż; wyrwał cierpieniu 
i śmierci ich oścień...

Kosciół nie jest totalitarny -
Kościół nie zniewala ludzi, 
jak  próbują  nam wmówić dzisiejsi
fałszywi prorocy - Przeciwnie,
Kościół wyzwala - Od początku głosi
ludziom orędzie nadziei - orędzie,
dobrą nowinę o Chrystusie...

Jednocześnie Kościł wzywa ludzi,
by nawrócili się do Boga, 
by uwierzyli w Chrystusa, 
by uwierzyli Chrystusowi, który jest
drogą życia i bramą zbawienia; by już 
nie bali się śmierci i cierpienia...

Cierpienie i śmierć to tylko 
boląca strona zjawiska rodzenia -
W Chrystusie,   cierpienie i śmierć
staje się drogą i bramą do zbawienia...
 


3 Niedziela Wielkanocna


A myśmy się spodziewali -
                (Łk 24,21)
Smutek, przygnębienie, 
może nawet rozpacz...

- Tak jest zawsze, ilekroć
nasza pewność okazuje się
niepewna, a nadzieje w kimś
pokładane, zawiedzione,
obrócone    w proch i pył...

Jezus umarł, odszedł...
W miejscach, gdzie przebywał
czas biegł po staremu -
Właściwie 
nic się nie zmieniło...
- Tylko w życiu uczniów,
jakby zgasło słońce...

A jednak ciemność, choćby
największa,
nie zagasi knotka
nawet o nikłym płomieniu -
Dopóki jesteśmy w drodze
zawsze   jest     nadzieja...

Wsłuchajmy się w dzisiejszą
Ewangelię -
Wystarczy tak niewiele...

Wystarczy otworzyć szeroko
oczy, by zobaczyć,
że żyjący Jezus jest z nami,
towarzyszy nam w drodze -
przychodzi do nas w przebraniu
naszego życia...

Wystarczy przymusić Go,
zaprosić -wziąć w siebie miłość,
a rozpacz  jest  pokonana...



Matki Bożej Królowej Polski


Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo -
Dziś za nami przemów słowo...

Módl się,
módl się byśmy nie gubili Ojczyzny i siebie,
byśmy nie kupczyli swoim i jej losem,
byśmy nie zagryzali siebie
jak psów chorych zgraja..

Módl się,
módl się niech minie ta wścieklizna,
warcholstwo, sprzedajność i każde przeciw
pro publico bono -
przeciw dobru wspólnemu wykroczenie...
Może wtedy Ojczyzna - Polska,
może się do nas przyzna...

- Ona jest, bo żyje i jest Ten, który jest -
Jezus Chrystus,
twój Syn złączony z nią na wieki we chrzcie
świętym...

Módl się,
módl się  by i On  się  do  nas  przyznał...


Niedziela Miłosierdzia Bożego


Można powiedzieć: Oto wolność
ludzka święta i przeklęta -
Bóg musi kochać, 
bo jest miłosierdziem samym,
człowiek może miłość zdradzić,
wybierając sąd...

A sąd polega na tym, że światło
przyszło na świat, lecz ludzie
bardziej umiłowali ciemność
aniżeli światło: bo złe były 
ich uczynki.
Każdy bowiem, kto się dopuszcza
nieprawości, nienawidzi światła
i nie zbliża się do światła, 
aby nie potępiono jego uczynków.
                       (Jn 3,20)

W Dzienniczku św. Faustyny,
Pan Jezus zwraca się do wszystkich
uciekinierów Bożych - tych, którzy
kryją się ze swoimi grzechami
w ciemnościach:
O ty, który wciąż uciekasz, 
dziecię moje najukochańsze, 
najłzawsze, otom jest Ten, który
ciebie szuka zawsze. 
- Odrzucił byś precz miłość, gdybyś 
Mnie odrzucił...

Jeśli boimy się zaufać Bogu, 
który jest miłością, 
to  komu  nie boimy się  zaufać?!!!



Niedziela Wielkanocna



Orędzie Zmartwychwstania


Chrystus Zmartwychwstał -
Zło nie będzie miało
ostatniego słowa,lecz miłość, 
miłosierdzie i przebaczenie...

Kamień beznadziejności,
niemożności 
przeciwstawienia się złu, 
został już odsuniety od grobu 
naszych  wielkich  pragnień -

Nie pozwól, 
aby zło  triumfowało nad tobą.
Zacznij przeciwstawiać się mu
siłą dobra - siłą miłości,
miłosierdzia i przebaczenia...

Wielka moc Boża - moc 
Zmartwychwstałego jest z tobą!

Wiem, co mówię  -  spowiadając
widzę i słyszę,      jak Jezus
odrzucany,      sponiewierany,
po wielekroć krzyżowany, 
naprawdę       zmartwychwstaje 
w duszach ludzkich...

I ty,      jak Maria Magdalena, 
możesz stać się     dla innych,
poczynając od tych najbliższych,
świadkiem zmartwychwstania !





Niedziela Palmowa


Hosanna...Hosanna... (Mt 21,9)



Bywa radość fałszywa -
ta, gdy cieszymy się Jezusem,
takim, jakim Go sobie
wyobrażamy, jakiego pragniemy -
takim po naszej myśli,
który załatwia nasze sprawy,
który spełnia nasze oczekiwania,
życzenia...

Ta radość jest fałszywa,
bo gdy Jezus nie jest po naszej 
myśli, natychmiast się zamienia
w gorycz, złość, a nawet wrogość...

-Jezu, daj mi cieszyć się Tobą,
gdy będę przechodził przez ciemną
dolinę - 
radość prawdziwą, 
że zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś 
ze mną, i Ty mnie prowadzisz...




5 Niedziela Wielkiego Postu

Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!
I zmarły wyszedł... (Jn 11,43-44)



Komu, komu ten cud?

Wskrzeszony z martwych
Łazarz i tak będzie musiał
powtórnie umrzeć...

Maria i Marta - siostry
Łazarza, będą musiały znowu 
przeżywać ten sam ból...

W godzinie Golgoty, 
w godzinie rozpaczy, wszyscy
w Jezusa zwątpią, z wyjątkiem 
Matki -
Dopiero, gdy zmartwychwstanie
prawdziwie uwierzą w Niego...

Czyli, że cud wskrzeszenia
Łazarza z martwych 
jest dla nas, którzy żyjemy 
po Jezusowym ZMARTWYCHWSTANIU,
byśmy i my uwierzyli,
że On-Zmartwychwstały otwiera 
nasze groby i wydobywa nas 
z naszych grobów...




4 Niedziela Wielkiego Postu


Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, 
lecz stało się tak, 
aby w nim ukazały się dzieła Boże.
                                 (Jn 9,3)



Jak wiele było  i jest  Bożych  spraw
w naszym życiu,
i jak wiele naszego, 
mylnego ich rozumienia...

Czasem w życiu pojawia się cierpienie
z niczyjej winy -
Nie jest karą za grzechy,
to czym jest? -

Jest Bożą sprawą - 
zawsze Bożym znakiem, którego  często
nie rozumiemy...

Miłość też pojawia się w życiu
nieoczekiwanie,  też niezrozumiała...

Jeżeli oddala nas od Boga; 
jeżeli do Boga nas nie prowadzi, tzn.
że ją źle rozumiemy, bo jesteśmy ślepi...

Tak trudno zdać egzamin z wiary, 
gdy pojawia się miłość,  a cóż dopiero,
gdy cierpieniu przyjdzie przyjrzeć się
z bliska...

Panie Jezu, jeśli jestem ślepy,  
jeśli nie ufam Tobie 
pośród wszystkich spraw,
jakie wydarzają się w moim życiu,
których nie rozumie i  mylnie rozumuję,
to uczyń błoto z prochu ziemi,
nałóż je na moje oczy, 
i stwórz mnie na nowo, tak abym przejrzał...


3 Niedziela Wielkiego Postu


Daj mi się napić. (Jn 4,7)



Realia życiowe są różne.
Są różne zawirowania życiowe,
ale my wciąż tacy sami 
jak wczoraj, jak przedwczoraj,
jak przez całą przeszłość -

Szemrzemy przeciw Bogu, ciągle
wystawiamy Go na próbę, mówiąc:
- Czy też jesteś rzeczywiście
w pośrodku nas? 
- Czy rzeczywiście jesteś Bogiem 
z nami?

Można wcale nie wiedzieć
i spotkać się z Panem Bogiem
w nieznanym człowieku...

Można wcale nie wiedzieć, 
że Bóg poprzez spotkanego 
przez nas człowieka chce czegoś
od nas i mówi: - Daj mi się napić.

Możemy tego nie wiedzieć
i skupieni tylko na sobie
i tylko na własnych potrzebach
możemy dalej szemrać...




2 Niedziela Wielkiego Postu


Panie, dobrze, że tu jesteśmy (...)
                            (Mt 17,4)


Są takie miejsca i są takie chwile,
kiedy nagle Jezus -
ten zapomniany, lekceważony,
niby nieważny,
staje się tak bardzo dla nas ważny,
najważniejszy...

Są takie miejsca i są takie chwile,
kiedy Bóg jest bliżej -
tak blisko,  że możemy Go przeżyć...

- To przeżycie niewidzialnego Boga
w świecie widzialnym 
jest jak olśnienie, skłania serce 
do skruchy -      coś w duszy mówi:

- Bluźnisz że Pan Jezus na śmietniku
nikt Go nie kocha lubi szanuje

- Świat 
sam świństwa wszystkie zwymiotuje
a On jak łza matki na starym klęczniku




1 Niedziela Wielkiego Postu


Panu, twemu Bogu, będziesz
oddawał hołd i tylko  Jego
będziesz czcił   (Mt 4,10b)



Zły duch -    szatan  - diabeł,
po naszemu kusy,  czyli krótki  
- jest krótki, za krótki,   
by zakryć sobą wszystko, 
co jest bardzo ważne   i dobre 
i piękne...
- Choć bardzo tego chce, 
nigdy tego do końca nie potrafi-
jest za krótki,  po prostu kusy.

I na tym polega jego ostateczna
przegrana, jego kleska,
a jednocześnie w tym jest nasza
nadzieja,
żeby otworzyć szeroko oczy
i zobaczyć, to co naprawdę jest
ważne i dobre i piekne dla naszego
życia - 
Ważniejsze od tego wszystkiego, 
czym kusi nas zły duch   - kusy -
krótki, za krótki, 
by to co najważniejsze przed nami
ukryć...

Kończąc powiem tak:

Ani za chleb,  ani za wyniesienie
na szczyty,   ani za żadną władzę
nie chciej   zaprzedać się diabłu
i diabłu służyć -

Choć wydaje się nieraz tak potężny
- potrafił nawet Jezusa zabić -  
ale ostatecznie jest przegranym; 
jest cieniasem -
Jezus zmartwychwstał,  
to Jezus zwyciężył, 
Jezus jest Panem, a on -  szatan -
diabeł - kusy, czyli krótki
jest za krótki,    
by  przysłonić   ZMARTWYCHWSTANIE...



8 Niedziela Zwykła


Nie możecie służyć Bogu i mamonie
                          (Mt 6,24b)



Tym,   co napędza, a raczej nakreca dzisiaj 
świat, 
to nie jest sprawiedliwość,   ale chciwość...

Stąd tak wiele niegodziwości, 
podłości tu na ziemi    - ludzkiej krzywdy...

Wyzysk człowieka przez człowieka... 

- Są całe obszary ludzi wyzyskiwanych, 
oszukiwanych,
poddanych uciskowi, wtrąconych w sytuację
bezsilności i beznadziejności,  
gdzie tym, co grozi najbardziej jest rozpacz: 

- Bóg mnie opuścił, Bóg o mnie zapomniał...
Tym zawołaniem tak wielu żegna się z nadzieją.

Bóg jednak nie zapomina - 
Wychodzi nam na przeciw, mówi dzisiaj do nas:

- Pomimo wszystko bądź wierny, 
musisz dać świadectwo, tylko nie trać nadziei:

- Czyż może niewiasta zapomnieć 
o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego
łona? A nawet 
gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie...
- Cóż przyjdzie człowiekowi, choćby i cały 
świat zyskał a na duszy swojej poniósł szkodę...

Cóż można powiedzieć tym, co zapominają o Bogu
a służą wyłącznie mamonie? Cóż powiedzieć tym,
co na ludzkiej krzywdzie się bogacą?

Chyba to, co powiedział mój znajomy, 
krótko a dosadnie:   - Trumna kieszeni nie ma...

Od siebie tylko dodam:  
- Będziemy sądzeni nie z tego, 
cośmy mieli czy nie mieli,ani z naszych grzechów,
ale wszyscy będziemy sądzeni  z naszej miłości...




 7 Niedziela zwykła 

Miłujcie waszych nieprzyjacioł
i módlcie się za waszych prześladowców
(Mt 5,44)


Prawo stare jak świat - prawo odwetu
- Oko za oko, ząb za ząb...
I prawo wciąż nowe,
bo tak rzadko stosowane -
Prawo zwyciężania nienawiści miłością


Tak trudno jest kochać,
tych którzy nas kochają,  a cóż dopiero
nieprzyjaciół...

Miłość za nienawiść,
przebaczenie za krzywdę - Czy to możliwe?

Jezus mówi, że możliwe, i czyni to co mówi,
gdy przybity do krzyża modli się za swoich
prześladowców:
- Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią

Zawsze, gdy nienawidzimy, gdy czynimy zło,
siebie najbardziej krzywdzimy, bo niszczymy
w sobie obraz i podobieństwo Boże...
Stąd upomnienie Św. Pawła Apostoła:
- Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga
i że Duch Boży mieszka w was?
Jeśli ktoś zniszczy świątynię Boga, 
tego zniszczy Bóg.
Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.

Miłość za nienawiść,
przebaczenie za krzywdę - Nie tylko u Boga,
u ludzi też to jest możliwe - 
Tyle jest na to wzruszających 
i wstrząsających przykładów...




5 Niedziela Zwykła


Wy jesteście solą ziemi (...)
Wy jesteście światłem dla świata.
                      (Mt 5,13-14)



Sól jest czymś ukrytym w ziemi.
Światło świeci na świeczniku...

A zatem, jako wierzący w Chrystusa
mamy być niewidzialni i widzialni
jednocześnie - 
Mieć wewnętrzną, 
osobistą, intymną więź z Chrystusem
i promieniować tym na zewnątrz...
Nie ględzeniem, 
ślinotokiem - słów potokiem, 
lecz czynem i prawdą, własnym życiem -
autentycznym, 
tak by ludzie patrząc na nas spytali 
o naszego Ojca, który jest w niebie...




Uroczystość Ofiarowania Pańskiego
- Matki Bożej Gromnicznej



Często można usłyszeć z ust ludzi,
także wierzących: - Nie udała się
Panu Bogu starość, albo: - Starość
nie radość...

Tymczasem 
w opisie ofiarowania Pańskiego,
który usłyszeliśmy przed chwilą,
wybrzmiewa 
bardzo wyraźnie radość w starości-

Posunieci wlatach, starzy oboje
Symeon i Anna nie są smutni, 
nie są nieszczęśliwi, przeciwnie - 
są szczęśliwi...

Myślę, 
że starość jest nieszczęściem wtedy,
kiedy czekamy na śmierć,
ale wtedy,  kiedy czekamy na Jezusa
jest zupełnie inaczej...

- Matko Boska Gromniczna,
tyle wokół nas i w nas samych
NIESZCZĘŚCIA -
nie tylko w starości, 
kiedy nie czekamy na Jezusa...
Kiedy nie umiemy na Boga czekać !!!



3 Niedziela Zwykła


Pójdźcie za Mną, a sprawię,
że będziecie łowić ludzi. 
                     (Mt 4,19)



Co to znaczy, dziś 
pójść za Jezusem ?

- Jak z wielu wartości
wybrać tę jedną wartość,
postawić ją 
na pierwszym miejscu -

Jak wybrać miłość,
być miłości wiernym, 
i dla miłości żyć... ?

Pytasz, jak ?- Nie kombinuj,
wsłuchaj się w najbliższych,
oni ci wskażą drogę, 
oni ci powiedzą...

Twarz innego, ta najbliższa,
mówi mi:
Dlaczego mnie krzywdzisz ?
Dlaczego mnie ranisz ?
Dlaczego skąpisz, 
nie okazujesz mi swojej miłości?!




2 Niedziela Zwykła


Oto Baranek Boży, który gładzi 
grzech świata (Jn 1,29)



Baranek Boży, na którego wskazuje Jan Chrzciciel,
jest zarówno Barankiem Starego Testamentu -
Barankiem Ofiarnym za grzechy nasze 
i całego świata,
jak i Barankiem Nowego Testamentu 
- Barankiem Sensu -
Wstrząsającym Objawieniem Bożej Miłości 
i niegodziwości ludzkiego grzechu;
Apokaliptycznym-Zmartwychwstałym Barankiem, 
który Jeden-Jedyny może wytłumaczyć tajemnice zamknietej 
na wszystkie klucze Księgi Życia i otworzyć jej pieczęcie, 
abyśmy wiedzieli jaka jest nasza godność, nasze powołanie 
i nasze ostateczne przeznaczenie...
Jaka jest głębia, jaki jest bezmiar, jaka przepaść
Bożej miłości dla wszystkich grzeszników...

Można to nazwać skandalem miłosierdzia - 
to, że Bóg okazuje swoją miłość bezwarunkowo wszystkim -
zarówno wierzącym i niewierzącym; 
tym, którzy tego chcą i tym, którzy tego nie chcą...

To prawda, miłosierdzie Boże jest skandalem, 
bo jest bezwarunkowe - 
nie czeka na wzajemność, na wyznanie miłości..., 
ale Jego nadzieją jest 
prowokować odpowiedź ze strony człowieka:

- Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, 
ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja... 




Chrzest Pański



Nieraz nam się wydaje, że Bóg
usunął się z naszego życia,
że się zamknął, zamilkł, ogłuchł
na nasze modlitwy, prośby, żale,
pragnienia...

W dzisiejszej Ewangelii 
św. Mateusz pisze, 
że zaraz po chrzcie, gdy Jezus
wyszedł z wody, wtedy otworzyło się
Niebo (Mt 3,16) - to znaczy: 
Bóg przemówił, Bóg się otworzył...

Czyli, że otwarciem nieba dla nas
jest Jezus Chrystus. 
W Nim, w Jego Osobie, Bóg przemawia
do nas ludzkim głosem i jest z nami
w każdy czas: 
W naszych dolach i niedolach,
naszych Kanach Galilejskich 
i naszych Golgotach - 
nic, co ludzkie, nie jest Mu obce...

I gdy czasami jesteśmy nadłamani
i przygaszeni w naszej wierze,
pamiętajmy, że w Chrystusie Bóg jest
blisko, blisko tak...
- Przez Chrystusa, w Chrystusie, 
i z Chrystusem, i my 
jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi!!!



Objawienie Pańskie




Można powiedzieć, że epifania, czyli 
objawienie Pańskie trwa nieustannie -

Chrystus dzisiaj nam się objawia,
i dzisiaj wzywa nas do wiary...

W tym życiu nie możemy Go ogladać
takim, jaki On jest, twarzą w twarz -

Ze względu na Jego Świetość i naszą 
grzeszność jest to niemożliwe...

Dlatego objawia się nam, ukrywając się...

- Bezbronne dziecko, drugi człowiek -
zwłaszcza jego serce, liturgia Kościoła,
sakramenty święte-zwłaszcza Eucharystia,
a także Pismo Święte są to Jego ukrycia...

Tak, jak przez zaciemnione szkło możemy
spojrzeć w słońce, 
tak w ciemnosciach wiary Boga oglądamy -

W ciemnościach naszej wiary 
możemy Go już dzisiaj zobaczyć...- Panie, 
przymnóż nam wiary!






2 Niedziela Po Narodzeniu Pańskim


Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas.
                     (Jn 1,14)



Słowo stało się ciałem;
Miłość przyoblekła się w ciało
i zamieszkała między ludźmi -
Żyje na tym świecie w czynie i 
prawdzie...

- Wierzyć w Nią
i Jej ufać -
To za mało...
- Mamy Ją naśladować...
 
Mamy więc kochać jak Jezus -
To On powiedział: 
Miłujcie się wzajemnie tak,
jak Ja was umiłowałem...

Słowo staje się ciałem -
Zawsze,
w bezinteresownym darze z siebie -
Darze miłości, miłosierdzia, 
i wzruszającego współczucia...

Ludzie, 
którzy usuwają Boga ze swojego życia,
pozostawieni są sami sobie -
Mogą robić co chcą i iść dokąd chcą...
Nawet jeśli posiądą w obfitości 
wszystko,
cały świat, jednego nie będą mieli -
Bożego błogosławieństwa...

Posiadając w obfitości wszystko
z wyjątkiem Bożego błogosławieństwa,
przekonają się wcześniej czy później,
że całe ich bogactwo to jedynie skorupa
w której tkwi tylko przekleństwo 
świata bez miłości, bez miłosierdzia i 
bez współczucia... 







Świętej Bożej Rodzicielki Maryji



Maryja zachowywała w swoim sercu
wszystko co ją spotkało - 
zachowywała i rozważała to wszystko 
w swoim sercu,
z tym samym przekonaniem,
że wszystko będzie dobrze...

Rozpoczynajac nowy rok, pamiętajmy,
że Obietnice Boże zawsze są wieksze
od naszych oczekiwań, i uczmy się 
od Maryji patrzeć sercem 
na całe nasze życie i to wszystko, 
co ono ze sobą niesie -
Bo dobrze widzi się tylko sercem,
i tylko sercem można zobaczyć 
przychodzacego do nas Boga, 
nie inaczej, jak tylko w przebraniu
naszego życia...

Skoro w tym przebraniu 
Bóg do nas przychodzi i jest z nami -
wszystko będzie dobrze,
chciejmy tylko jak Maryja, 
by Bóg w naszym życiu był miłością, 
i z pełną ufnością otwórzmy się na tę
miłość...




Boże Narodzenie 2013 r.

Słowo stało się cialem
i zamieszkało wśród nas.
                    (Jn 1,14)




Jakie to szczęście -

Wszechmogący Bóg jest pośród nas
Miłosierdzie Jego wielkie jest
Okazuje dobroć swoją dziś, 
Dla tych, Którzy chcą miłować go...

- Czy wierzysz w to? Jeśli tak -
Jeśli wierzysz, jeśli pragniesz
Boga miłować,
to powiedz innym o Bożej dobroci -

O tych wszystkich dobrych rzeczach,
które się w tobie dokonały dzięki 
Bożej obecności, dzieki Bożej miłosci 




4 Niedziela Adwentu


Józef był człowiekiem prawym.
                    (Mt 1,19b)




Któż po ludzku mógłby to zrozumieć?
Któż po ludzku mógłby przyjąć takie
zwiastowanie?

Bez wiary nie mógłby się dokonać cud
Wcielenia.
Bez wiary nie może się dokonać cud
przyjęcia tej tajemnicy...

Św. Józef był człowiekiem prawym,
ale i wielkiej wiary...

Trzeba być człowiekiem wielkiej wiary,
żeby uwierzyć miłości i żyć dla niej -
tak, 
że wszystko dla niej a nic dla siebie...

Św. Józefie, jak wierzyć dzisiaj? Jak żyć
w świecie, gdzie miłość niejedno ma imię;
gdzie mówi się o szczęściu z pominięciem
Boga;
gdzie wmawia się człowiekowi, że w życiu
najważniejsza jest SAMOREALIZACJA?




3 Niedziela Adwentu


Niech się rozweseli pustynia 
(...) i niech rozkwitnie!
                    (Iz 35,1)


- To wołanie proroka Izajasza
przypomniało mi starą arabską
legendę, która głosi,
że kiedy wiatr powieje na pustyni
ziarenka piasku uderzając o siebie
wydają żałosny, 
pełen smutku i tęsknoty głos...
Beduini mówią wówczas: 
Pustynia płacze... 
Tak bardzo chciałaby rozkwitnąć 
tysiacem barw, 
wydać kwiaty i lilie polne, 
tymczasem jest martwa, 
jak spieczona ziemia łaknąca wody...

Myślę, 
że każdy z nas jest jak ta pustynia...

Dobrze, że czasami wiatr powieje -
wiatr Bożej łaski i wywołuje w nas
podobny płacz... Płacz sumienia...
Pragnienie dobrej przemiany życia...
Pragnienie Jezusowego królestwa,
w którym dostępujemy 
tak nieprawdopodobnego wywyższenia... 
- Ani oko nie widziało, 
ani ucho nie słyszało, 
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy Bóg przygotował 
tym, którzy Go kochają...

Dobrze, że czasami wiatr powieje -
wiatr Bożej łaski, 
dotknie serce łagodnym pytaniem:
Czy Kochasz? 
Czy kochasz Mnie? 
Czy kochasz Mnie bardziej? 

- Panie Jezu, 
czy ja kocham? Jaki jest stan mojego 
serca...?!



2 Niedziela Adwentu
Niepokalane Poczęcie NMP



Najświętsza Dziewico,
Przybytku Boga
z ludźmi,
Maryjo Ziemio Święta,
Panno Niepokalana -
jak łza czysta,
pełna łaski...

- módl się za nami,

bo my,
ani nie jesteśmy czyści,
ani niepokalani -

My nie możemy
nie grzeszyć...

Nawet
gdy tego nie chcemy -
grzeszymy,
niosąc w sobie tajemnicę
pierworodnej winy,
przekleństwo
Adamowego grzechu...

Módl się za nami,
Panno Niepokalana,
czysta, pełna łaski...

Bo my - grzesznicy
potrzebujemy łaski,
zmiłowania Bożego -
Bożego miłosierdzia...








1 Niedziela Adwentu


Chodźcie, wstąpmy na Górę Pana
do świątyni Boga Jakubowego !
Niech nas nauczy dróg swoich,
byśmy kroczyli Jego ścieżkami.
                        (Iz 2,3)



Nie ma początku bez końca
i końca bez początku.
Musimy coś zacząć, 
aby móc skończyć,
i skończyć, aby zacząć...

A my bardzo często stoimy
w miejscu,
z bagażem nieważnych spraw,
które jak krowa się wloką
i zdają się nie mieć końca...

Chrystus 
jest początkiem i końcem -
- JEST MIŁOŚCIĄ -
Czy dla ciebie? Czy dla mnie?

Rozpoczyna się Adwent -
Zróbmy krok do przodu,
śpieszmy się kochać...
Pozwólmy 
aby Bóg w naszym życiu był
miłością
i z całą ufnością otwórzmy się
na tę miłość!!!






Niedziela Jezusa Chrystusa,
Króla Wszechświata


Gdy ukrzyżowano Jezusa,
lud stał i patrzył (Łk 23,35)




Słyszę śmiech i urągania wielu 
w mojej Ojczyźnie -
drwią i szydzą z tych, 
którzy Chrystusa mają za Króla 
w swoim sercu...

Przyzwoitość, czystość
i panowanie nad sobą 
przestały się liczyć jako wartości -
złamane i przekroczone zostały 
wszystkie bariery,
zapanował bez-smak i bez-wstyd...

Wszechobecny, 
współczesny terrorysta, 
bożek forsy-seksu-władzy
zmienił człowieka w zwierzę...

- Jezu, w ludzkim zwierzęciu 
nie ma dla Ciebie miejsca - 
to on - bożek forsy-seksu-władzy
króluje w jego sercu...



33 Niedziela Zwykła


Oto nadchodzi dzień palący
jak piec...      (Ml 3,19)



To nie czsu apokalipsy
trzeba się bać,
że nadejdzie dzień palący
jak piec...

- W życiu liczy się tylko
miłość...

Bez niej, nawet rzeczy 
piękne i wzniosłe, budzące
ludzki zachwyt i podziw,
są tylko słomą,
nie mówiąc o rzeczach złych
i podłych - 
człowieka niegodnych,
naznaczonych ludzką pychą,
krzywdą i przemocą...

Nie pytaj więc z lękiem
i przerażeniem o ów dzień
palacy jak piec - 
kiedy nadejdzie?
Pytaj raczej - Panie, jaka -
jaka jest moja miłość?
I co to za miłość, która 
boi się przyjścia ukochanego?!



32 Niedziela Zwykła


Bóg nie jest Bogiem umarłych,
ale żywych; 
wszyscy bowiem dla Niego żyją.
                      (Łk 20,38)



Bóg nie jest Bogiem umarłych,
ale żywych -
Tylko ktoś żywy może powiedzieć:
Boże, 
przecież ja dla Ciebie żyję,
tylko dla Ciebie warto żyć...!!!

Nie wszyscy jednak mają wiarę...

-Są ludzie przewrotni i źli, 
bywa że w swojej przewrotności 
i złości podli, okrutni, 
którzy wszystko zrobią, 
by zniszczyć w nas wiarę 
a w raz z nią 
nadzieję życia wiecznego-nadzieję
ZMARTWYCHWSTANIA

Tragedią człowieka dzisiaj 
jest to, że Bóg w nim umarł - 
nie jest Bogiem żywym,
choć on sam żyje nadal - Pytanie:
Po co? i dla kogo?

Niech Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg,
Ojciec nasz, który nas umiłował
udzieli nam przez swą łaskę
niekończącego się pocieszenia 
i dobrej nadziei - Niech pocieszy
serca nasze i utwierdzi nas w nadziei
na czas próby - czas wrogi nadziei,
czas wrogi zbawieniu - 
czas wrogi chrześcijaństwu...

Niech nas umocni i ustrzeże od złego.
Niech skieruje serca nasze ku miłości
Bożej i cierpliwości Chrystusowej...

Poza tym, moi drodzy, 
młódlmy się za siebie nawzajem, 
aby nie ustała w nas wiara, 
która rodzi się w spotkaniu 
z żywym Bogiem - Módlmy się, aby nikt
ani nic - żadne złe moce 
nie zdołały nas odłączyć od Chrystusa 
i Jego Kościoła - w Nim objawiła się
nam Jego w pełni wiarygodna miłość,
na której możemy się oprzeć, by trwać
niezłomnie i budować życie... - 

Miłość, 
która jest zdolna przeprowadzić nas 
poza próg śmierci, bo sama zwyciężyła
śmierć i daje życie światu 







31 Niedziela Zwykła


Zacheuszu, zejdź! Pospiesz się,
bo dziś muszę zatrzymać się
w twoim domu.          (Łk 19,5)



 
Przychodzisz szukać Panie,
i zbawić to, co zginęło...

- To dobra nowina dla wszystkich,
takich jak celnik Zacheusz,
którzy mając bogactwo, pozycję,
chcą zobaczyć więcej niż pozwala
im na to ich wzrost...

Panie, świat cały przy Tobie
jak ziarnko na szali, kropla rosy
porannej, co spadła na ziemię...

- Kim jesteś mały człowieczku,
że się tak wynosisz, nie pamiętasz
o Bogu i o Nim nie myślisz?!

O, gdybyś się wspiął, jak celnik
Zacheusz, ponad swój wzrost,
ponad swoją pychę,
to byś zobaczył jak droga Bogu jest
dusza twoja...Zapisał cię na rękach
swoich i wyryłaś się głęboką raną w
Jego sercu...




30 Niedziela Zwykła


Dwóch ludzi weszło do świątyni,
aby się modlić,jeden faryzeusz,
a drugi celnik.       (Łk 18,10)



Przed oczy Twoje, Panie,
winy moje składam -
nie świata, nie cudze
- tylko moje, własne...

- Boże miej litość dla mnie,
grzesznika...

O tym, że na świecie jest
wiele zła, 
krzywdy i przemocy, obłudy,
fałszu i niegodziwości,
wiemy wszyscy

Łatwo, zbyt łatwo robimy 
rachunek sumienia światu...

Łatwo, zbyt łatwo bijemy się
w cudze piersi - 
bo to zdziercy, oszuści,
cudzołożnicy, i tacy jak ten...

No właśnie, na kogo wskażesz,
uznasz za dno, mniej niż zero;
Kim gardzisz,
od kogo czujesz się lepszym ?!

Przed oczy Twoje, Panie,
moje winy składam -
nie świata, nie cudze
- tylko moje, wlasne...

- Boże miej litość dla mnie,
grzesznika, przebacz mi...




29 Niedziela Zwykła


Czy jednak Syn Człowieczy
znajdzie wiarę na ziemi,
gdy przyjdzie ? (Łk 18,8)



Ojcowie Kościoła mówią,
że modlitwa jest 
światłem duszy
i żywym oddechem wiary...

Jeśli jej nie ma,
jeśli się nie modlimy -
ciemność 
nas ogarnia, umiera nasza wiara 
- w ciemnościach 
nie-wiary nie widzimy Boga...

Dopóki otwieramy się na Boga,
na Jego obecność i majestat, 
dopóki Bóg nas obchodzi, 
liczymy się z Nim, 
coś od Niego chcemy, 
jesteśmy natrętni, 
naprzykrzamy się Mu ze swoimi
sprawami - 
dopóki się modlimy,
znaczy, że wiara nasza jeszcze
żyje...

Jeśli tego zabraknie, umrze też 
nasza wiara, 
choć my żyć będziemy nadal
w złudnym przekonaniu, że Bóg 
nie jest nam do niczego potrzebny.

- Jest rzeczą straszną i smutną
złudne poczucie mocy
i samowystarczalności...




28 Niedziela Zwykła


Wtedy jeden z nich widząc,
że został uzdrowiony, wrócił, 
głośno chwaląc Boga.
Upadł na twarz do nóg Jezusa
i dziekował mu. (Łk 17,15-16)




Tylko jeden, z dzieieciu
uleczonych z trądu,
wielbił Boga obejmując
stopy człowieka...

Można oddawać chwałę Bogu
na różny sposób, 
ale tylko gdy pochylamy się 
do ludzkich stóp, 
gdy miłujemy się wzajemnie,
tak jak Jezus nas umiłował,
chwalimy Boga najpiękniej...
- mocą 
naszej wdzięczności, miłości 
i współczucia...



27 Niedziela Zwykła


Apostołowie prosili Pana:
- Przymnóż nam wiary (Łk 17,5)



Nasza wiara
nie wyrywa drzew z korzeniami
i nie przesadza ich w morze,
jest zbyt słaba i licha,
o wiele mniejsza od maleńkiego
ziarenka,
do tego jest zmęczona, 
a przez to
nieufna, i brakuje jej odwagi...

- Panie, przymnóż nam wiary,
byśmy nieużyteczni stawali się
użyteczni - dla Twojej, Panie, 
chwały, a nie dla naszej własnej




26 Niedziela Zwykła


Jeśli Mojżesza i Proroków
nie słuchają, to nawet
gdyby ktoś powstał z martwych,
także nie dadzą się przekonać.
                        (Łk 16,31)



Biada beztroskim i dufnym,
którzy Boga mają za nic,
bo jak mówią: nie wierzą;
którzy rękę przykładają
w pomieszaniu złego i dobrego -
z pożytkiem dla złego...

Śmieją się nad ludzką krzywdą
i świetnie się bawią -
krzykliwe grono hulaków, 
bałwochwalców, hochsztaplerów
wszelkiej maści szkalujących 
Boga i każdą świętość...

I co z tego?!

Przyjdzie czas, że znikną
jak mgła poranna, 
zostaną pogrzebani, nic po nich
nie zostanie...

- Panie, 
naucz nas liczyć dni nasze 
byśmy zdobyli mądrość serca...

Mądrość mówi: W dobrych zawodach
walcz - walcz o wiarę, 
zdobądź życie wieczne:  do niego
zostałeś powołany...




25 Niedziela Zwykła


Nie możecie służyć Bogu i mamonie.
                       (Łk 16,13b)



Sam pieniądz nie jest niegodziwy -
W ręku dobrego człowieka 
może wiele dobrego uczynić...
- W rękach złego i niegodziwego 
staje się bożkiem, 
który zastępuje żywego Boga...

- Korzeniem wszelkiego zła jest
chciwość pieniędzy.
Niektórzy ogarnięci nią odstąpili 
nawet od wiary 
i nabawili się licznych udręk.(1Tm6,10)



24 Niedziela Zwykła


Przecież trzeba się radować
i cieszyć, bo ten twój brat
był umarły, a ożył, zaginął,
a odnalazł się.   (Łk 15,32)




Zamienili chwałę żyjącego 
Boga
na chwałę 
cielca ulanego ze złota -

Ludzie, działając 
w nieświadomości,
w niewierze 
popełniają tę jedną, 
fundamentalną 
głupotę swojego życia, 
a potem 
kolejne, następne, 
i coraz więcej...

Mozna zgłupieć
nisko upaść
rozpaść się na kawałki
Pozostaje jednak "coś"
- jakaś "reszta"
wierność tożsamości
Proto-Obrazu
- Są w człowieku
ślady Bożego podobieństwa
jak ziarenko gorczyczne
zaczyn chleba
skarb ukryty
drogocenna perła

Stąd każdy grzesznik,
nawet ten największy
może liczyć
na Bożą wielkoduszność,
na Boże miłosierdzie -

Gdy do domu Ojca powraca
znużony po wiarę i miłość,
wielka jest wówczas radość
w niebie...





23 Niedziela Zwykła


Jeśli ktoś przychodzi do Mnie,
lecz bardziej miłuje swego
ojca i matkę, żonę i dzieci,
braci i siostry, a także swoje
życie,nie może być miom uczniem 
                      (Łk 14,26)



Jest taka miłość
ojca, matki,
żony, dzieci,
braci, sióstr,
nadto 
miłość samego siebie,
która wyklucza Chrystusa -
zamyka nas, nasze serca
na krzyż i na Bożą miłość...

Niedobra to miłość -
zawłaszczająca i niszcząca
- toksyczna...

Panie, naucz nas liczyć
dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca

- Niech będzie otwarte
na Twoją obecność
i na Twoją miłość -

Chcemy życie z Tobą dzielić
Jezu Chryste,
bo nie być z Tobą, 
znaczy nie żyć...




22 Niedziela Zwykła


Na chorobę pyszałka nie ma 
lekarstwa,
albowiem nasienie zła
w nim zapuściło korzenie 
                   (Syr 3,28)



Chwałą Boga - żywy człowiek,
ale nie ten,
który jest pyszałkowaty
i interesowny - Chwała Boża
w takim nie wybrzmi,
gdyż nasienie zła zapuściło
w nim korzenie - jest zepsuty,
jak instrument,
z którego nie da się wydobyć
czystego dźwieku;
zagrać na nim pieknej melodii...

Chwała Boża wybrzmiewa chwałą
żywego człowieka -
nie jest nią chęć znaczenia,
pragnienie mocy...
Chwałą 
człowieka jest moc współczucia.

- Moc wzruszającego współczucia
płynie strumieniem z pokornego
SERCA, na podobieństwo serca 
Jezusowego,
z którego wypłynęła krew i woda
jako zdrój miłosierdzia dla nas
i całego świata...





21 Niedziela Zwykła


Usiłujcie wejść przez ciasne
drzwi...          (Łk 13,24)




Gdzie drzwi są otwarte,
tam mieszka Bóg -
Za szczelnie zamkniętymi 
drzwiami
tak trudno Go spotkać -
wymyka się naszym oczom
- jest jak umarły, 
pośród innych umarłych...

Tylko żywy Bóg może mieć
na nasze życie wpływ -
może uczynić je lepszym,
piękniejszym, 
sprawiedliwym...

Pytanie: 
Czy drzwi twojego serca
są otwarte na żywego Boga,
otwarte na Miłość...?

A może twoje serce jest 
już martwym sarkofagiem...?




20 Niedziela Zwykła


Skoro więc mamy wokół siebie 
tak wspaniały zastęp świadków,
zrzućmy z siebie wszystko,
co nam przeszkadza, i grzech,
który tak łatwo przylega!
Wytrwale biegnijmy 
do czekajacej nas walki! 
Wpatrujmy się w Jezusa, który
jest początkiem i celem naszej
wiary.              (Hbr 12,1)



Usłyszałem smutną rzecz:
O co ci w tym życiu chodzi?-
Mówisz o jakiś wartościach,
trzymasz się wartości 
a życie jest jakie jest - 
jak garnitur - inny do pracy,
inny w domu, a jeszcze inny -
odświętny - do kościoła, 
gdy ktoś mieni się człowiekiem 
wierzącym...

Odpowiedziałem:
Nie wiem jak ty - o co tobie
w życiu chodzi, gdy godzisz się
na takie życiowe przebieranki,
bo mnie chodzi o moje 
ZBAWIENIE -

Chrześcijaństwo nie jest zabawą
dzieci...

Chrześcijaństwo jest dla ludzi
dorosłych, których życie jest
codziennym zmaganiem się ze złem,
trudem miłości, duchową walką -

Jej stawką jest nasze zbawienie...




19 Niedziela Zwykła


Bo gdzie jest skarb wasz,
tam będzie i serce wasze.
                (Łk 12,34) 



Jeżeli Eucharystia nas
nie jednoczy -
to co tutaj robimy?

Jeżeli nawzajem siebie
kąsamy i pożeramy -
to co tutaj robimy?

Jezeli wykluczamy tych,
których nie lubimy,
którzy są nam niewygodni -
to co tutaj robimy?

Jeżeli Ewangelia Jezusa 
nie jast naszym skarbem
- drogowskazem życia -
to komu oddaliśmy,
i gdzie jest nasze serce?!





18 Niedziela Zwykła


Dążcie do tego, co przewyższa
rzeczy ziemskie.    (Kol 3,2)




Nie nasyci się oko patrzeniem,
ani ucho napełni słuchaniem -
U dna każdego spełnienia
odkrywamy 
nowy głód i nowe pragnienie...

W tym nienasyceniu jest jednak 
nadzieja
spotkania Boga i usłyszenia:
Głupcze...!!!

- Ty nadęty głupcze, gromadzisz
skarby dla siebie,
a nie jesteś bogaty przed Bogiem!

Oby nie było za późno...
 
Oby łzy szczerej skruchy i żal, 
że za mało kochałem, że myślałem
tylko o sobie otworzyły me serce
na bogactwo Twojego miłosierdzia
- Boże!!!                                                                              



17 Niedziela Zwykła


...tym bardziej Ojciec z nieba
da Ducha Świętego 
tym, którzy Go proszą.(Łk 11,13)




Jedno jest pewne - 
natręctwo, w dopraszaniu się 
miłosierdzia,
jest Panu Bogu miłe - 
niezwykle cenne w Jego oczach...

Skoro zachęca: 
Proście, szukajcie, kołaczcie,
znaczy, że pragnie nas 
swoim miłosierdziem
obficie obdarzyć, nasycić, 
ubogacić...

Nawet jeśli uciekamy przed Nim,
nie modlimy się - przestaliśmy 
prosić, szukać, kołatać...
- Pan Bóg, 
przeciwnie, jest natrętny... 

Miłosierdziem swoim ściga nas
na wszystkich naszych drogach...

- Nigdy się nie zniechęci, 
ani się nie znuży w tym swoim 
przebaczaniu...

- Duchu Święty, przyjdź!
I poprowadź nas w przepaść
Tajemnicy Bożego Miłosierdzia -

Spraw, abyśmy się nie bali...

- Rozpal w nas płomień miłości,
która usuwa lęk...






16 Niedziela Zwykła


...martwisz się i niepokoisz
o wiele, a jedno jest potrzebne.
                      (Łk 10,41)




Często, nie wiedząc o tym,
aniołom usługujemy,
dajemy gościnę, oddajemy chwałę -
A tym samym, samemu Bogu...

- Wszystko, co uczyniliście 
jednemu z tych... No właśnie,

co przyjdą nie w porę, 
zawrócą w głowie, 
zakłócą twój spokój, porządek -
twój poukładany, 
oswojony świat ludzi i rzeczy...

- Martwisz się i niepokoisz 
o wiele,
a jedno jest potrzebne...

Miłosierdzie, współczucie, 
którym się z drugim podzielisz 
jest jak dotyk anioła,
co przemiemienia nasz świat, 
czyniąc go lepszym - 
bardziej ludzkim...

W nieludzkim świecie,
lepiej stracić z aniołem aniżeli 
zyskać z Herodem -

Lepiej być człowiekiem dobrym 
i miłosiernym 
aniżeli złym i zepsutym... 

- Dobra część, którą wybierzesz, 
nie będzie ci odebrana.




15 Niedziela Zwykła


Samarytanin na widok pobitego
człowieka leżącego przy drodze
wzruszył się głęboko (Łk 10,33)



Wierność Bogu
nie przekracza twoich możliwości.
Jego Słowo nie jest poza twoim
zasięgiem -
to Słowo jest bardzo blisko ciebie:
w twoich ustach i w twoim sercu,
byś je mógł wypełnić...

Jest to Słowo współczucia - Słowo
Bożego miłosierdzia - sam Chrystus,
który wzrusza się głęboko, 
zawsze gdy widzi ludzkie zło 
w jakiejkolwiek postaci - 
upodlenia, niegodziwości, 
okrucieństwa, uzależnienia, zepsucia...

- Czyń podobnie! 
a będziesz zbawcą świata - 
świat wokół ciebie będzie bardziej ludzki




14 Niedziela Zwykła


Idźcie! Posyłam was jak owce
między wilki (Łk 10,3)




Gdybyśmy tylko pozwolili
Panu Bogu
działać w swoim życiu,
cieszyli się Nim a nie sobą,
wierzyli w Niego a nie w siebie
i we własne zdolności,
wówczas ani świat wilków
nie byłby nam straszny,
ani nasze życiowe klęski,
porażki,
ani to, że nosić będziemy
na swym ciele blizny...

Świat, 
który wynosi diabła do góry,
ma tak na prawdę przeciwko nam 
tylko nasz własny strach...

Jezus, widzi szatana, jak spada
na zbity pysk w dół - 
mówi: Nie bój się, wierz tylko - 
Jam zwyciężył swiat!!!






13 Niedziela Zwykła


Lisy mają nory i ptaki powietrzne -
gniazda, 
lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca,
gdzie by głowę mógł oprzeć (Mt 8,20)




Gdy czytam dzisiejszą Ewangelię, 
widzę figurę Jezusa frasobliwego -
smutnego, zmartwionego, 
siedzącego z gołymi nogami 
i głową opartą na dłoni...

- Jezu frasobliwy bez dachu nad głową,
to że nie ma miejsca, 
gdzie byś głowę mógł oprzeć 
nie jest twoją zgryzotą - 
Jesteś frasobliwy ze zgryzoty ludzkiej...

To, co nas-ludzi gryzie i pożera,
to własnych zmartwień sfora - 
Troszczymy się i niepokoimy o wiele,
a potrzeba mało, albo tylko jednego...

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, 
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu...

- Ty-Jezu jesteś moim domem 
i zbawieniem moim, 
kogo lub czego miałbym się lękać? 
Tyś obrońcą mojego życia, 
przed kim, przed czym miałbym czuć trwogę?

- Jezu, ufam Tobie!

Troszczymy się i niepokoimy o wiele, 
my-ludzie małej wiary...
Idziemy za Jezusem, 
a lęk nas ogarnia i trwoga - 
Dokąd nas ta Jego miłość zaprowadzi...?!





12 Niedziela Zwykła


Jeśli kto chce iść za Mną,
niech się zaprze samego siebie,
niech co dnia weźmie swój krzyż
i niech Mnie naśladuje (Łk 9,23)



Nikt nie rozumie cierpienia.
Jeśli ktoś mówi o nim,
najczęściej zmieniamy temat...

Dopiero gdy przyjdzie do nas,
nie w porę,
dopadnie nas, nagle jak złodziej
w nocy,
może wówczas otworzą się nam
oczy na krzyż - że tak realny...
Może wówczas otworzą się 
nam uszy na pytanie, jakie Jezus
kieruje do nas - 
do swoich wyznawców: A wy, 
za kogo Mnie uważacie? Kim ja was
jestem?

Może wówczas odpowiedź znajdziemy
w swoim własnym krzyżu, 
który przez to, 
że tak bardzo bliski, stanie się 
dla nas bardziej zrozumiały...